"Sami daliśmy sobie strzelić bramki"
23.03.2015
– Można powiedzieć, że daliśmy sobie sami strzelić bramki, nie były to jakieś super akcje rywali. Zaspaliśmy w defensywie i niestety, po dwóch szybko straconych bramkach ciężko się gra dy 2:2 i grałoby nam się łatwiej w drugiej połowie – przyznał Martin Konczkowski.
Zawisza stracił pierwszą bramkę w rundzie wiosennej, a jej autorem był właśnie Konczkowski. Dla prawego obrońcy Ruchu było to premierowe trafienie w Ekstraklasie. – Ta bramka nic nie dała, nie zdobyliśmy nawet punktu. Najważniejsza jest drużyna, a to trafienie w żaden sposób jej nie pomogło – mówił "Konczi". – Wydaje mi się, że byliśmy jacyś ospali, nie wiem z czego to wynikało. Troszkę brakowało agresji, bliższego kontaktu z rywalem, nawet na pograniczu faulu. Jednak mieliśmy swoje sytuacje, między innymi Grzesiu Kuświk, sam też miałem dobrą okazję, powinienem wykorzystywać takie piłki. Byłoby wtedy 2:2 i grałoby nam się łatwiej w drugiej połowie – zakończył defensor "Niebieskich".
Zawisza stracił pierwszą bramkę w rundzie wiosennej, a jej autorem był właśnie Konczkowski. Dla prawego obrońcy Ruchu było to premierowe trafienie w Ekstraklasie. – Ta bramka nic nie dała, nie zdobyliśmy nawet punktu. Najważniejsza jest drużyna, a to trafienie w żaden sposób jej nie pomogło – mówił "Konczi". – Wydaje mi się, że byliśmy jacyś ospali, nie wiem z czego to wynikało. Troszkę brakowało agresji, bliższego kontaktu z rywalem, nawet na pograniczu faulu. Jednak mieliśmy swoje sytuacje, między innymi Grzesiu Kuświk, sam też miałem dobrą okazję, powinienem wykorzystywać takie piłki. Byłoby wtedy 2:2 i grałoby nam się łatwiej w drugiej połowie – zakończył defensor "Niebieskich".
Polecane
Ekstraklasa