Ryszard Wieczorek: Większość piłkarzy chce ze mną współpracować

31.05.2010
Ryszard Wieczorek uznaje za krzywdzące anonimowe głosy, które twierdzą, że zawodnicy nie chcą z nim dalej pracować. - Rozmawiałem z nimi. To nieprawda - zaznacza szkoleniowiec Piasta.
- W mediach ukazało się sporo artykułów, w których pisano, że zawodnicy nie chcą Wieczorka. To dla mnie bardzo krzywdzące, bo to nieprawda. Rozmawiałem z zawodnikami i oni wcale tak nie twierdzą. Zdecydowana większość z nich zadeklarowała chęć współpracy ze mną - zapewnia Wieczorek, który wcale nie ucieka od odpowiedzialności za udział w spadku zespołu. - Jest to moja porażka, bo to trener jest odpowiedzialny za wynik i trener musi to wziąć na siebie.

Gliwiczanie nie chcą jednak w nieskończoność rozpamiętywać ostatniego sezonu. Myślami wybiegają już w przyszłość. - Klimat jest dobry, aby szybko wrócić do ekstraklasy, ale warunek jest taki, że wszyscy powinni nadawać na tych samych falach, tzn. działacze, zawodnicy, trenerzy i oczywiście kibice, którzy są bardzo ważną częścią drużyny. Wszyscy gramy w jednym zespole i powinniśmy nawzajem się wspierać. Od tego musimy zacząć - apeluje szkoleniowiec, który już zastanawia się, kim uzupełnić skład. Liczy się bowiem ze stratą Kamilów: Glika i Wilczka, a także Sebastiana Olszara. Sygnalizuje też potrzebę ściągnięcia nowego bramkarza.

- Już się zgłosiła do nas cała grupa zawodników, którzy chcą uczestniczyć w tym przedsięwzięciu. Są też tacy, których my obserwujemy od pewnego czasu. Na ten moment najważniejsze jest jednak, abyśmy utrzymali trzon tej drużyny, a potem na jego bazie tego zbudowali zespół, który powalczy o ekstraklasę - przedstawia swój plan działania Wieczorek. Pracując z Koroną Kielce zdołał on kilka lat temu awansować do elity. - Tak to jest w sporcie, że można być rzuconym na kolana, ale trzeba zrobić wszystko, aby z tych kolan się podnieść.
źródło: SportSlaski.pl / piast.gliwice.pl

Przeczytaj również