Ryszard Wieczorek: Nie ma co panikować

30.09.2011
- Martwi mnie, że tracimy dużo bramek. Nie ma jednak co panikować - powiedział po porażce 2-4 z Rakowem, Ryszard Wieczorek. Była to druga porażka Energetyka ROW, od kiedy prowadzi go ten trener.
- Porażki na własnym stadionie nie są przyjemne. Przez pierwsze pół godziny graliśmy bardzo dobrze. Kluczem do tego, że przegraliśmy mecz, była bramka na 1-1. W przerwie chłopaki trochę zaczęli wątpić - mówił po spotkaniu Ryszard Wieczorek.

- W drugiej połowie musieliśmy się odkryć. Atak pozycyjny jest nie tylko naszą bolączką. Ten mecz dał mi nową porcję informacji, pozytywnych i negatywnych. Martwi mnie, że tracimy dużo bramek. Mecz stał na dobrym poziomie. Szkoda, że przegraliśmy, ale nie ma co panikować w szatni i w klubie - uważa szkoleniowiec Energetyka ROW Rybnik.

- Gratuluję moim chłopakom, bo nie był to łatwy mecz. Na początku Energetyk miał przewagę, zdobył bramkę. Mieliśmy też dużo szczęścia. Po naszej bramce na 1-1 mecz się wyrównał. Chwała chłopakom - podsumował mecz Jerzy Brzęczek, trener Rakowa Częstochowa.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również