Ryszard Wieczorek debiutuje dzisiaj w roli trenera Piasta Gliwice

21.03.2010
Bardzo dobrze tego szkoleniowca zna Marcin Radzewicz. - Mieliśmy okazję pracować wiele lat temu. Trener potrafił mnie wtedy wprowadzić do ekstraklasy - wspomina skrzydłowy Polonii Bytom.
Gliwiczanie nie zaznali smaku zwycięstwa od 11 meczów! Wieczorek morale zespołu zbierał więc przez ostatni tydzień z podłogi. - Jeśli się nie wygrywa, to traci się pewność siebie. Podejrzewam, że nowy szkoleniowiec pracował właśnie nad psychiką naszych rywali. Pokazywał im starsze mecze, które kończyły się zwycięstwami Piasta. Chciał wmówić swoim zawodnikom, że nadal potrafią grać w piłkę, pozytywnie ich nastawić - uważa Radzewicz, który doskonale zna metody pracy Ryszarda Wieczorka.

30-letni aktualnie pomocnik został siedem lat temu ściągnięty przez Wieczorka do Odry Wodzisław z... Piasta. - Dobrze wspominam okres naszej współpracy. Była to przyjemność. Przyszedłem do Odry jako nieograny piłkarz, który ledwo co awansował do II ligi. Trener potrafił mnie przygotować i wprowadzić do ekstraklasy. Zyskali na tym wszyscy. Wyniki, jak na tę drużynę, były wtedy pod wodzą Ryszarda Wieczorka bardzo dobre. A potem klub zarobił na mnie, sprzedając do Groclinu - wspomina piłkarz, który w Wodzisławiu Śląskim, gdzie dziś zostanie rozegrany mecz drużyn z Gliwic i Bytomia, poznał kilku obecnych graczy Piasta.

- Marcina znam bardzo dobrze już parę ładnych lat. Utrzymujemy ze sobą kontakt. Podobnie, jak za naszych wspólnych czasów gry w Odrze, "Radza" to silny punkt Polonii - uważa Sławomir Szary, jeden z bardziej ogranych w ekstraklasie zawodników Piasta. Dziś to między innymi na nim będzie spoczywał ciężar pociągnięcia zespołu do tak potrzebnego zwycięstwa. - Liczę, w tym meczu zapali się pierwsza iskra współpracy z Ryszardem Wieczorkiem. Oby był to kluczowy moment, który pozwoli nam na utrzymanie w ekstraklasie - podkreśla "Szarik".

Gliwiczanie będą musieli sobie radzić bez swojego najlepszego napastnika - Sebastiana Olszara. - Piast jest w małym dołku, lecz zmiana trenera wyzwala w piłkarzach dodatkowe pokłady determinacji. Mówi się o tzw. efekcie nowej miotły. My ostatnio wygraliśmy po dłuższej przerwie. To nas podniosło psychicznie. Jestem optymistą - zapewnia Radzewicz, dochodzący do formy z jesieni. - Aczkolwiek mam jeszcze duże rezerwy - zaznacza.

- Polonia nieprzypadkowo ma na swoim koncie tyle punktów. Znamy jej silne strony. Przeciwstawimy się swoim pomysłem. Nie stoimy na straconej pozycji - dodaje Szary.

Piast Gliwice - Polonia Bytom
niedziela, 14:45
sędziuje Mirosław Górecki (Katowice)

Piast: Kwapisz - Kaszowski, Glik, Gamla, Szary - Smektała, Muszalik, Zganiacz, Pietroń - Wilczek - Paluchowski.

Polonia: Skaba - Hricko, Killar, Klepczyński, Kotrys - Barczik, Kuranty, Nowak, Radzewicz - Bażik - Bykowski.
autor: Krzysztof Dębowski, Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również