Ruch - Zagłębie L. 0-1. Stracili gola, ale odzyskali "Kicaja"

04.09.2009
Obiecujący występ będącego jeszcze kilka dni temu jedną nogą w Wodzisławiu Marcina Nowackiego i powrót do gry Marcina Zająca to największe pozytywy dzisiejszego sparingu "Niebieskich".
Zamieszanie wokół zakończonego fiaskiem transferu Marcina Nowackiego do Wodzisławia wyszły mu - jak widać - na dobre. Pomocnik "Niebieskich" w sparingu z lubińskim Zagłębiem miał bowiem w szeregach gospodarzy najwięcej chęci do gry. To między innymi za jego sprawą Ruch w przekroju całego spotkania dominował nad gośćmi.

Nie zmienia to faktu, że zespół z Lubina zdołał poprawić sobie humory po serii ligowych porażek. Co dla przyjezdnych optymistyczne, jedyną bramkę meczu zdobył świeżo pozyskany Traore. Czarnoskóry napastnik nie dał szans Pilarzowi ładnym strzałem w długi róg, wyjaśniając przy tym, dlaczego jeszcze niedawno... parol na niego zagięli w GKS-ie Katowice.

Zawodnicy z Cichej tak skuteczni jak Traore już nie byli. Uderzenia Grzyba, Nowackiego, Brzyskiego czy Zająca dalekie były od ideału, a jeśli już nawet stanowiły realne zagrożenie dla bramki Basicia, to bośniacki bramkarz Zagłębia stawał na wysokości zadania. Dla fanów z Cichej, którzy stawili się na trybunach w okazałej grupie, ważniejszy być może był i tak powrót do gry wspomnianego Zająca. Przypomnijmy, "Kicaj" długo zmagał się z urazem.
źródło: niebiescy.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również