Ruch - Zagłębie 2-2. Wilczek zabrał "Niebieskim" podium

06.05.2011
Ruch był bliski trzeciego zwycięstwa z rzędu i wskoczenia choć na kilka chwil na podium, ale nie zasłużył na trzy punkty w meczu z Zagłębiem Lubin. Sprawiedliwość wymierzył Kamil Wilczek.
Wydarzenie
Kołyska dla syna Łukasza Derbicha. Andrej Komac wybornie dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie spadła ona idealnie na głowę Wojciecha Grzyba. - A miało mnie tam nie być - uśmiechał się pomocnik Ruchu. Marek Szyndrowski zachęcił kolegę, by zagroził bramce rywala, a sam zaasekurował pozycję "Grzybka". Opłacało się.

Bohater
Kamil Wilczek. Rzutem na taśmę zabrał Ruchowi wydawałoby się pewne zwycięstwo. Były piłkarz Piasta Gliwice stał zupełnie niepilnowany w polu karnym Ruchu, gdy piłkę na jego głowę dogrywał z rzutu wolnego Dawid Plizga. Przy mocnym "szczupaku" Perdijić był bez szans…

Antybohater

Dawid Piasecki. Arbiter ze Słupska pod koniec pierwszej połowy nie podyktował rzutu karnego dla Zagłębia za faul Marcina Malinowskiego na Dawidzie Plizdze. Ze wściekłości wybiegli na murawę wszyscy, którzy zasiadali na ławce Zagłębia. Kontrowersyjna była również sytuacja, w której w swoim polu karnym interweniował Piotr Stawarczyk.

Co ciekawego
- "Trybuna zamknięta na wniosek Donalda Tuska" - taki transparent wywiesili kibice Ruchu w miejscu, gdzie mieści się popularny "młyn". Następnie na kwadrans opuścili to miejsce i przestali dopingować. To oczywiście protest wobec decyzji o zamknięciu stadionów Legii i Lecha.

- 350. mecz w ekstraklasie zaliczył Marcin Malinowski, pomocnik Ruchu.

- "Malina" drugą połowę rozegrał jako środkowy obrońca, bowiem w przerwie ściągnięty z boiska został Piotr Stawarczyk, a w jego miejsce wszedł Arkadiusz Piech. Filigranowy napastnik Ruchu zaczął rozgrzewkę na kwadrans przed końcem pierwszej połowy po tym, jak kibice zaczęli skandować jego nazwisko. Waldemar Fornalik nie pozostał głuchy i spełnił życzenie publiczności.

- Trenerzy obu drużyn grali kiedyś przeciwko sobie. Waldemar Fornalik, jako obrońca Ruchu, odpierał ataki Jana Urbana. Temu pierwszemu utkwił w pamięci mecz rozegrany w Sosnowcu. Urban był wtedy zawodnikiem Zagłębia. "Niebieskim" udało się zremisować.

- Po 337 minutach bez puszczonego gola Matko Perdijić dał się pokonać zawodnikom rywala.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również