Ruch wygrywa za sześć punktów. Łęczna kręciła #Mannequinchallenge?

19.11.2016
Arcyważne zwycięstwo odnieśli piłkarze Ruchu Chorzów z Górnikiem Łęczna w Lublinie. "Niebiescy" uciekają z dna ligowej tabeli, zasłużenie zostawiając na nim sobotniego rywala.
Rafał Rusek/PressFocus
Wydarzenie
Trener Waldemar Fornalik zapowiadał tuż po meczu z Lechem, że skoro zawodnicy nie potrafią zmienić swojej gry, on będzie musiał wymieniać zawodników. Słowa przeszły w czyny. Przemeblowana została zwłaszcza defensywa Ruchu, która w Lublinie spisała się naprawdę dobrze. Bezbłędny, powracający do ekstraklasy Michał Helik i debiutant Adam Pazio, który swój występ okrasił golem mogą na dłużej stać się piłkarzami wyjściowej jedenastki "niebieskich".

Bohater
Ruch doskonale rozpoczął mecz w Lublinie, a przy obu golach z pierwszej połowy "maczał palce" Piotr Ćwielong. Najpierw precyzyjną główką zamknął znakomite dośrodkowanie Łukasza Monety, później po jego uderzeniu piłkę z rąk wypuścił Sergiusz Prusak. Potem pierwsze skrzypce przejął Patryk Lipski, który swoimi zagraniami znowu otwierał kolegom drogę w pole karne przeciwnika. To jego uderzenie dobijał Jakub Arak ustalając wynik meczu.

Rozczarowanie
W Lublinie tylko Ruch sprawiał wrażenie drużyny, która zna rangę spotkania. Górnik przez większość spotkania wyglądał raczej na ekipę szukającą dobrego pomysłu na ustawienie do popularnego ostatnio "Mannequin challange". Bierna postawa, brak agresji - łęcznianie wyglądali jak Ruch dwa tygodnie wcześniej...

Co ciekawego
- Wynik w 10 minucie otworzył Piotr Ćwielong finalizując idealne dośrodkowanie Łukasza Monety. 

- 7 minut później było 2:0. Dośrodkował Patryk Lipski, Prusak odbił przed siebie piłkę po strzale Ćwielonga, a Pazio z bliska podwyższył prowadzenie Ruchu.

- Łęcznianie w pierwszej połowie raz poważnie zagrozili bramce "niebieskich" - Patryk Lipski zatrzymał zmierzające do bramki uderzenie 

- Ruch kontrolował spotkanie do końca pierwszej połowy, spokojnie zaczął także drugą odsłonę.

- Ostatnie pół godziny chorzowianie grali w przewadze. Na czystą pozycję wychodził Patryk Lipski, który dostał świetną piłkę od Macieja Urbańczyka i został sfaulowany przez Radosława Pruchnika. Paweł Raczkowski wyrzucił obrońcę Łęcznej z boiska.

- Kilkadziesiąt sekund później było po meczu. W poprzeczkę huknął Łukasz Moneta, a czujny w polu karnym Górnika Jarosław Niezgoda podwyższył na 3:0. Piąty gol w szóstym występie w wyjściowej jedenastce "niebieskich". Robi wrażenie!

- Na 20 minut przed końcem gospodarze mogli zdobyć gola honorowego. Szymon Drewniak obił słupek bramki Ruchu, a dobijający ten strzał Dariusz Jarecki nie nie trafił w światło bramki.

- Ruch szukał trafienia numer cztery. Aktywny z przodu był zwłaszcza Maciej Urbańczyk, który starał się kończyć akcje chorzowian uderzeniami z dystansu.

- Na 4:0 trafił za to Jakub Arak. Chwilę po wejściu na boisko z najbliższej odległości dobił kapitalne uderzenie Patryka Lipskiego z którym z trudem radził sobie Prusak.

Górnik Łęczna - Ruch Chorzów 0:4 (0:2)
0:1 - Ćwielong 10'
0:2 - Pazio 17'
0:3 - Niezgoda 61'
0:4 - Arak 79'

Górnik: Prusak - Komor, Pruchnik, Gerson, Leandro (64' Szmatiuk) - Bonin, Drewniak, Dźwigała, Piesio (46' Jarecki), Dzalamidze (57' Hernandez) - Śpiączka. Trener: Andrzej Rybarski.

Ruch: Hrdlicka - Konczkowski, Helik, Kowalczyk, Pazio - Ćwielong, Surma, Urbańczyk, Lipski (86' Walski), Moneta (81' Przybecki) - Niezgoda (78' Arak). Trener: Waldemar Fornalik.

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Żółte kartki: Pazio, Helik (Ruch)
Czerwona kartka: Pruchnik (59' Łęczna - za faul taktyczny)
autor: Łukasz Michalski

Przeczytaj również