Ruch wpierw zamierza podtrzymać passę, a potem odwrócić kartę

23.09.2010
Przy Cichej drużyna Waldemara Fornalika wygrała oba dotychczasowe spotkania. Znacznie gorzej szło jej na wyjazdach. - Przed rokiem też nam to wytykano - przypomina trener Ruchu Chorzów.
Obecnie przed "Niebieskimi" dwa mecze na własnym stadionie, na którym pokonali Wisłę Kraków i Legię Warszawa. Kolejnym rywalem będzie Widzew Łódź. - Widzew będzie zapewne grał inaczej niż dwa wymienione zespoły. Pewnie zechce sprowadzić nas do gry w ataku pozycyjnych, a samemu kontrować. Że jest w tym groźny, pokazał mecz ze Śląskiem. Drużyna z Wrocławia konstruowała akcje, ale gole strzelali łodzianie - wskazuje Waldemar Fornalik, odnosząc się do ostatniego zwycięstwa Widzewa.

Beniaminek szybko odnalazł się w ekstraklasie i dobrze wyszedł z bloków startowych. Na swoim koncie ma już dziewięć punktów. O dwa więcej niż Ruch. - Miejsce tego klubu jest bez wątpienia w elicie - podkreśla Piotr Stawarczyk, który do Chorzowa trafił właśnie z Widzewa. - Jeśli chodzi o nasze ostatnie mecze, to chcemy kontynuować w dwóch najbliższych spotkaniach dobrą passę przy Cichej. A potem oczywiście odwrócić kartę, aby nie przypięła się do nas łatka zespołu własnego stadionu - zaznacza.

- Przed rokiem też nam to wytykano, że u siebie zdobywamy o wiele więcej punktów. Wierzę, że pierwszy krok w celu przełamania się zrobiliśmy wczoraj w Zdzieszowicach - mówi trener Fornalik. W tym meczu szansę dostało kilku zawodników, którzy dotąd grali rzadko w pierwszym zespole. Czy dzięki zwycięstwu na boisku II-ligowca zbliżyli się do podstawowego składu? - Aż tak mocno nie namieszali mi w głowie, ale przyznaję, że jest grupka piłkarzy, która już od pewnego czasu wysyła odpowiednie sygnały. Są też osobnicy, którym idzie oporniej przyswajanie tego, czego od nich oczekujemy - dodaje szkoleniowiec Ruchu.

Fornalik nie będzie mógł skorzystać w sobotę z kontuzjowanych Gabora Straki i Grzegorza Bronowickiego. Słowaka czeka 2-3 tygodniowa pauza. Pod znakiem zapytania stoi wciąż występ Marcina Malinowskiego.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również