Ruch - Wisła 2:3. Piękna...porażka
03.04.2016
Wydarzenie
Mecz był niezwykle emocjonujący od pierwszej do ostatniej minuty. Ruch przegrywał już 1:3, a w 90 minucie miał doskonała okazje do wyrównania i zapewnienia sobie miejsca w grupie mistrzowskiej. Sędzia w 90 minucie podyktował rzut karny dla "Niebieskich. Do piłki podszedł Patryk Lipski, ale "jedenastki" nie wykorzystał.
Bohater
Michał Miskiewicz uratował krakowianom zwycięstwo. W ostatniej minucie meczu obronił rzut karny, a chwile później fantastycznie obronił strzał Grodzickiego.
Rozczarowanie
Mecz był fenomenalny, rozczarowanie znaleźliśmy...w sektorze gości. Kibice Wisły tłumnie przybyli do Chorzowa, ale nie po to by dopingować swój zespół. Od początku meczu skupili się na bluzgach w stronę fanów Ruchu, a w drugiej połowie wywołali awanturę w pobliżu sektora rodzinnego
Co ciekawego?
- Spotkanie wzbudziło ogromne zainteresowanie kibiców, fani Wisły już na tydzień przed meczem wykorzystali swoja pulę biletów. Wszystkie wejściówki wykorzystali także chorzowscy fani, więc mecz rozgrywany był przy pełnych trybunach
- Piłkarze Waldemara Fornalika zdecydowanie maja problem z koncentracją w pierwszej fazie meczu. po raz kolejny tracą gola już na początku meczu. W 6 minucie świetnie z wolnego dosrodkował Wolski, a Arkadiusz Głowacki strzałem głową pokonał Putnockiego
- Ruch kiepsko zaczął ten mecz, ale rozkręcał się z minuty na minutę. Pierwszy sygnał do ataku dał Kamil Mazek, który w 20 minucie szarżował prawa strona, a jego dośrodkowanie spadło na głowę Zieńczuka. Strzał "Zienia" był dobry, ale jeszcze lepszą interwencją popisał się Miśkiewicz
- W 25 minucie fantastyczna akcje przeprowadziła chorzowska młodzież. Lipski uruchomił Mazka, a ten minął bramkarza gości i wyłożył piłkę Stępińskiego, a ten mocnym strzałem do pustej już bramki doprowadził do wyrównania
- Kilka minut po wyrównującej bramce doskonałą okazję do zdobycia gola miał Paweł Brożek. Snajper Wisły minął już Putnockiego, ale nie trafił do pustej bramki
- Bardzo dobre spotkanie oglądaliśmy w pierwszej połowie. Oba zespoły stworzyły sobie kilka dogodnych sytuacji, brakowało jedynie skuteczności
- W przerwie na płocie pojawił się transparent o treści : "UKS Ruch Chorzów tylko w szkole im. Gerarda Cieślika"
- Druga połowa zaczęła się podobnie do pierwszej, czyli stały fragment gry i gol dla gości. Z rzutu rożnego dośrodkował Wolski, a gola zdobył Ondrasek
- Kilka minut później było już 1-3. Mocno z dystansu uderzył Małecki, a odbita przez Putnockiego padła łupem Wolskiego, który zdobył trzeciego gola w trzecim kolejnym meczu
- Po trzeciej bramce dla Wisły tempo mocno siadło, a emocje mieliśmy dopiero w końcówce meczu
- Ruch złapał kontakt w 81 minucie, gdy lipski z prawej strony dośrodkował na piaty metr a tam dość niespodziewanie znalazł się Michał Koj, który umieścił piłkę w siatce
- Po tej porażce Ruch musi zdobyć punkt w meczu z Lechią, będzie to o tyle trudne, że do Gdańska chorzowianie pojada bez Stępińskiego i Koja, którzy będą pauzować za żółte kartki
Ruch - Wisła 2:3 (1:1)
0-1 Głowacki, 6 min. (głową)
1-1 Stępiński, 25 min.
1-2 Ondrasek, 50 min.
1-3 Wolski, 57 min.
2-3 Koj, 81 min.
Ruch : Putnocky - Konczkowski, Grodzicki, Koj, Oleksy - Mazek, Surma, Hanzel (64' Iwański), Lipski, Zieńczuk (60' Moneta) - Stepiński (76' Efir)
Wisła : Miśkiewicz - Jović, Głowacki, Guzmics, Sadlok - Boguski, Popović, Wolski (82' Crivellaro), Małecki - Brożek(83' Cywka), Ondrasek
Żółte kartki : Grodzicki, Stępiński - Głowacki
Sędzia : Paweł Raczkowski (Warszawa)
Mecz był niezwykle emocjonujący od pierwszej do ostatniej minuty. Ruch przegrywał już 1:3, a w 90 minucie miał doskonała okazje do wyrównania i zapewnienia sobie miejsca w grupie mistrzowskiej. Sędzia w 90 minucie podyktował rzut karny dla "Niebieskich. Do piłki podszedł Patryk Lipski, ale "jedenastki" nie wykorzystał.
Bohater
Michał Miskiewicz uratował krakowianom zwycięstwo. W ostatniej minucie meczu obronił rzut karny, a chwile później fantastycznie obronił strzał Grodzickiego.
Rozczarowanie
Mecz był fenomenalny, rozczarowanie znaleźliśmy...w sektorze gości. Kibice Wisły tłumnie przybyli do Chorzowa, ale nie po to by dopingować swój zespół. Od początku meczu skupili się na bluzgach w stronę fanów Ruchu, a w drugiej połowie wywołali awanturę w pobliżu sektora rodzinnego
Co ciekawego?
- Spotkanie wzbudziło ogromne zainteresowanie kibiców, fani Wisły już na tydzień przed meczem wykorzystali swoja pulę biletów. Wszystkie wejściówki wykorzystali także chorzowscy fani, więc mecz rozgrywany był przy pełnych trybunach
- Piłkarze Waldemara Fornalika zdecydowanie maja problem z koncentracją w pierwszej fazie meczu. po raz kolejny tracą gola już na początku meczu. W 6 minucie świetnie z wolnego dosrodkował Wolski, a Arkadiusz Głowacki strzałem głową pokonał Putnockiego
- Ruch kiepsko zaczął ten mecz, ale rozkręcał się z minuty na minutę. Pierwszy sygnał do ataku dał Kamil Mazek, który w 20 minucie szarżował prawa strona, a jego dośrodkowanie spadło na głowę Zieńczuka. Strzał "Zienia" był dobry, ale jeszcze lepszą interwencją popisał się Miśkiewicz
- W 25 minucie fantastyczna akcje przeprowadziła chorzowska młodzież. Lipski uruchomił Mazka, a ten minął bramkarza gości i wyłożył piłkę Stępińskiego, a ten mocnym strzałem do pustej już bramki doprowadził do wyrównania
- Kilka minut po wyrównującej bramce doskonałą okazję do zdobycia gola miał Paweł Brożek. Snajper Wisły minął już Putnockiego, ale nie trafił do pustej bramki
- Bardzo dobre spotkanie oglądaliśmy w pierwszej połowie. Oba zespoły stworzyły sobie kilka dogodnych sytuacji, brakowało jedynie skuteczności
- W przerwie na płocie pojawił się transparent o treści : "UKS Ruch Chorzów tylko w szkole im. Gerarda Cieślika"
- Druga połowa zaczęła się podobnie do pierwszej, czyli stały fragment gry i gol dla gości. Z rzutu rożnego dośrodkował Wolski, a gola zdobył Ondrasek
- Kilka minut później było już 1-3. Mocno z dystansu uderzył Małecki, a odbita przez Putnockiego padła łupem Wolskiego, który zdobył trzeciego gola w trzecim kolejnym meczu
- Po trzeciej bramce dla Wisły tempo mocno siadło, a emocje mieliśmy dopiero w końcówce meczu
- Ruch złapał kontakt w 81 minucie, gdy lipski z prawej strony dośrodkował na piaty metr a tam dość niespodziewanie znalazł się Michał Koj, który umieścił piłkę w siatce
- Po tej porażce Ruch musi zdobyć punkt w meczu z Lechią, będzie to o tyle trudne, że do Gdańska chorzowianie pojada bez Stępińskiego i Koja, którzy będą pauzować za żółte kartki
Ruch - Wisła 2:3 (1:1)
0-1 Głowacki, 6 min. (głową)
1-1 Stępiński, 25 min.
1-2 Ondrasek, 50 min.
1-3 Wolski, 57 min.
2-3 Koj, 81 min.
Ruch : Putnocky - Konczkowski, Grodzicki, Koj, Oleksy - Mazek, Surma, Hanzel (64' Iwański), Lipski, Zieńczuk (60' Moneta) - Stepiński (76' Efir)
Wisła : Miśkiewicz - Jović, Głowacki, Guzmics, Sadlok - Boguski, Popović, Wolski (82' Crivellaro), Małecki - Brożek(83' Cywka), Ondrasek
Żółte kartki : Grodzicki, Stępiński - Głowacki
Sędzia : Paweł Raczkowski (Warszawa)
Polecane
Ekstraklasa