Ruch - Wisła 1-2. Remis byłby sprawiedliwszy

13.12.2014
Po dość wyrównanym meczu dwóch byłych trenerów reprezentacyjnych nie podzieliło się jednak punktami w Chorzowie. Wisła miała dzisiaj w swoich szeregach Pawła Brożka, Ruch nie i to zrobiło ostatecznie różnicę na korzyść „Białej Gwiazdy”.
Rafał Rusek/pressfocus.pl
Wydarzenie

Ruch Chorzów oraz Wisła Kraków to kluby współpracujące ze sobą od wielu, wielu lat. Kluby, które wymieniały się wzajemnie zawodnikami oraz trenerami, wielokrotnie także rywalizowały ze sobą w różnych rozgrywkach. Już w tej chwili mają notabene zaplanowany wspólny sparing, w ramach zbliżającego się okresu przygotowawczego do rundy rewanżowej. Dziś jednak nie zamierzały grać asekuracyjnie i ostatecznie jeden z nich zrobił drugiemu przedświątecznego psikusa.

Bohater

W swoim 469 występie wśród najlepszych ligowy rekordzista Łukasz Surma zdobył pierwszego gola w bieżących rozgrywkach T-Mobile Ekstraklasy. Lider drugiej linii Ruchu, mimo niskiego wzrostu, wykorzystał nieuwagę Dariusza Dudki i głową doprowadził do wyrównania. To jednak było zbyt mało aby całkowicie zniwelować strzeleckie popisy Brożka.

Rozczarowanie

Podczas rozpoczynającej się właśnie zimowej przerwy w rozgrywkach i związanego z tym okienka transferowego, chorzowianie muszą stanowczo pomyśleć o zakupie wartościowego środkowego obrońcy. Duet Malinowski – Stawarczyk monolitu na pewno nie stanowi i było to widać nie tylko w dzisiejszym meczu. Nie zapominajmy, że wiekowy już „Malina” był przez wiele lat pomocnikiem, a jego partner także nie daje aktualnie wystarczającej jakości w grze defensywnej „Niebieskich”.

Co ciekawego

- Na przeciwko siebie stanęli dzisiaj dwaj byli selekcjonerzy reprezentacji Polski, którzy delikatnie mówiąc, nie popisali się w tamtej roli.

- W barwach Ruchu Stawarczyk, Surma, Zieńczuk, w odwodzie Szewczyk – niegdyś Wisła. W składzie „Białej Gwiazdy” Burliga, Sadlok oraz Buchalik – wszyscy to kiedyś... Ruch.

- W szóstej minucie doskonałą okazję na gola mieli Starzyński i Kuświk. Sęk w tym, że nim do niej doszło piłka opuściła boisko całym obwodem, czego nie zauważył sędzia liniowy.

- Fatalny błąd Piotra Stawarczyka sprokurował bramkę dla gości  w 17 minucie i był niejako podsumowaniem niemalże całej jesiennej rundy w wykonaniu stopera „Niebieskich”.

- Pierwsza odsłona pojedynku to ciekawa gra z obu stron i sporo emocji. Po przerwie tempo rywalizacji przy Cichej niestety nieco zmalało.

- Sędzia Złotek mógł dzisiaj śmiało podyktować dwie jedenastki, po jednej dla każdej ze stron. Arbiter ze Stalowej Woli postanowił być jednak w tym zakresie bardzo wstrzemięźliwy.

- Ruch powinien był wyrównać stan rywalizacji w ostatniej minucie meczu. W dogodnej sytuacji nie trafił wówczas Jan Chovanec.


Ruch - Wisła 1-2 (1-1)

0-1 – Brożek, 17 min.
1-1 – Surma, 21 min. (głową)
1-2 – Brożek, 75 min. (głową)

Ruch: Kamiński – Konczkowski, Malinowski, Stawarczyk, Dziwniel – Kowalski, Surma, Babiarz, Starzyński (71. Efir), Zieńczuk (82. Chovanec) – Kuświk (82. Visnakovs).

Wisła: Buchalik – Burliga, Głowacki, Guzmics, Sadlok – Boguski, Dudka, Uryga (64. Stępiński), Stilić, Garguła (93. Sarki) – Brożek (94. Zając).

Żółte kartki: Malinowski – Głowacki, Burliga

Sędziował: Mariusz Złotek
źródło: SportSlaski.pl / Miłosz Karski
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również