Ruch - Wisła 1-0. "Biała Gwiazda" zmaltretowana w Chorzowie!

25.03.2012
Przez pełne 90 minut na boisku rządziła jedna drużyna. Ruch od początku starał się grać w piłkę, Wisła ograniczyła się do jej wykopywania. Została za to ukarana. "Niebiescy" wygrali i są nadal w grze o tytuł!
Wydarzenie
10.000 ludzi zobaczyło mecz przy Cichej na własne oczy. To najwyższa frekwencja na stadionie Ruchu w tym sezonie. Ci, którzy przyszli, nie zawiedli się. Ruch dominował na boisku przez pełne 90 minut i już na trzy punkty zbliżył się do liderującej Legii Warszawa.

Bohater
Rafał Grodzicki. Pewny i solidny w obronie, a w dodatku najgroźniejszy pod bramką Wisły. Doszedł do dwóch dośrodkowań Marka Zieńczuka i za każdym razem było bardzo groźnie. Kiedy sędzia podyktował rzut karny za faul Cezarego Wilka na Zieńczuku, Grodzicki od razu złapał piłkę. Sympatyk Cracovii, z przyjemnością wpakował piłkę do bramki gości.

Rozczarowanie
Michał Probierz. Awanturował się o każdą drobnostkę, o każdą decyzję arbitra. Jego żywiołowość w niczym nie przełożyła się na postawę zawodników z Krakowa, którzy byli tłem zespołu, który zamierza walczyć o mistrzostwo kraju.

Co ciekawego

- Kiedy zawodnicy Wisły wyszli na boisko na drugą odsłonę meczu i chcieli się rozgrzać na swojej połowie, włączył się... natrysk. Akurat w tym miejscu boiska. Awanturował się z tego powodu Michał Probierz. Sędzia pozostał na jego żale niewzruszony. Natrysk szybko sam przestał działać.

- Gordan Bunoza zobaczył czerwoną kartkę za faul na Macieju Jankowskim, który wychodził na "czystą sytuację". Kiedy schodził do szatni, kibice Ruchu żegnali go machając i śpiewając "auf wiedersehen".

- Sympatycy chorzowian z tzw. "młyna" wywiesili transparent z podziękowaniami skierowanymi w stronę Dariusza Smagorowicz. A to za ostatnie sukcesy prezesa Ruchu, który przedłużył kontrakt z Waldemarem Fornalikiem i podpisał umowę z Węgkloksem.

- Patryk Małecki już wychodząc na rozgrzewkę w ironiczny sposób bił brawa kibicom Ruchu. Toksyczna "miłość" między tym piłkarzami a trybunami przy Cichej trwa. Małecki wrócił do zespołu Wisły, ale niczego ciekawego na boisku nie pokazał.

- Podstawowy duet napastników Ruchu "wykartkował" obronę Wisły. Defensorzy z Krakowa nie nadążali za Arkadiuszem Piechem i Maciejem Jankowskim, stąd uciekali się do fauli.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również