Ruch w dobrych humorach. Tylko ten rzut karny...
13.09.2016
- Zdobyliśmy ważne punkty na terenie zespołu który od dawna nie przegrał. Po zmianach kadrowych jechaliśmy tutaj trochę nie wiedząc na co nas do końca stać. Zespół zagrał solidny mecz. Zdobyta bramka otworzyła wynik spotkania, dobrze rozpoczęliśmy też drugą odsłonę podwyższając prowadzenie - chwalił drużynę trener Waldemar Fornalik. - W tej drugiej połowie Śląsk chciał i próbował, ale to my mieliśmy lepsze sytuacje. Sam Piotrek Ćwielong mógł trzecim trafieniem zamknąć to spotkanie - komentował szkoleniowiec "niebieskich". - Wykorzystaliśmy to co trenujemy w tygodniu i jako drużyna zagraliśmy dobre spotkanie - potwierdził słowa swojego szkoleniowca Piotr Ćwielong, bohater poniedziałkowego starcia.
Nastroje delikatnie zmącił chorzowianom stracony gol po kontrowersyjnym karnym podyktowanym przez sędziego Krzysztofa Jakubika. - Jestem bardzo zły za sytuację z rzutem karnym. Uważam, ze sędzia nie miał prawa go podyktować - denerwował się kapitan "niebieskich", Rafał Grodzicki. - Dla mnie karnego nie było. Wkradło się trochę nerwówki w końcówce, ale drużyna zagrała bardzo mądrze i rozsądnie - oceniał swój zespół trener Fornalik.
- Zabrakło nam w tym meczu konsekwencji. Wprowadzone zmiany wniosły do naszej gry dużo pozytywów. Przegrana boli, ale trzeba z tego wyjść bo czeka nas gra z liderem. Chłopcy którzy wchodzili na boisko pokazali, że jak będą gotowi na 90 minut to Śląsk będzie mocniejszy - podsumował występ swojej drużyny Mariusz Rumak, szkoleniowiec Śląska.
Cichym bohaterem Ruchu był grający swój pierwszy ligowy mecz w wyjściowej jedenastce chorzowian Marcin Kowalczyk. Były reprezentant Polski zagrał we Wrocławiu dobre zawody, będąc bodaj najsilniejszym punktem defensywy "niebieskich" - Cieszę się, że mogłem zagrać w lidze, że jestem już w grze. Jestem tu już dość długo, ale fajnie że zbiegło się to ze zwycięstwem. Uważam, że wygraliśmy zasłużenie. Śląsk sytuacje miał tylko po naszych błędach - podsumował poniedziałkowy występ Kowalczyk.
Nastroje delikatnie zmącił chorzowianom stracony gol po kontrowersyjnym karnym podyktowanym przez sędziego Krzysztofa Jakubika. - Jestem bardzo zły za sytuację z rzutem karnym. Uważam, ze sędzia nie miał prawa go podyktować - denerwował się kapitan "niebieskich", Rafał Grodzicki. - Dla mnie karnego nie było. Wkradło się trochę nerwówki w końcówce, ale drużyna zagrała bardzo mądrze i rozsądnie - oceniał swój zespół trener Fornalik.
- Zabrakło nam w tym meczu konsekwencji. Wprowadzone zmiany wniosły do naszej gry dużo pozytywów. Przegrana boli, ale trzeba z tego wyjść bo czeka nas gra z liderem. Chłopcy którzy wchodzili na boisko pokazali, że jak będą gotowi na 90 minut to Śląsk będzie mocniejszy - podsumował występ swojej drużyny Mariusz Rumak, szkoleniowiec Śląska.
Cichym bohaterem Ruchu był grający swój pierwszy ligowy mecz w wyjściowej jedenastce chorzowian Marcin Kowalczyk. Były reprezentant Polski zagrał we Wrocławiu dobre zawody, będąc bodaj najsilniejszym punktem defensywy "niebieskich" - Cieszę się, że mogłem zagrać w lidze, że jestem już w grze. Jestem tu już dość długo, ale fajnie że zbiegło się to ze zwycięstwem. Uważam, że wygraliśmy zasłużenie. Śląsk sytuacje miał tylko po naszych błędach - podsumował poniedziałkowy występ Kowalczyk.
Polecane
Ekstraklasa