Ruch - Viktoria 0-2. Czesi znów udowodnili Polakom, że są lepsi w piłkę

02.08.2012
Ruch przez godzinę przypominał przestraszonego małolata, który po raz pierwszy dostał szansę zagrania w meczu swoich starszych kolegów. Sytuację na krótko opanował. Ale końcówka należała do Viktorii Pilzno.
Wydarzenie
Fatalny błąd Michala Peskovicia przy drugiej bramce. Bramkarz Ruchu przepuścił piłkę po strzale z ostrego kąta. W niewyjaśniony sposób Słowak nie zdołał jej odbić lub złapać. Ten gol ograniczył niemal do zera szanse chorzowian na awans do następnej rundy. Dodajmy, że już wcześniej Pesković miał niepewną interwencję.

Bohater
Filip Starzyński. Wszedł na boisko z ławki i był jedynym pomocnikiem w zespole z Chorzowa, który grał z takim luzem jak zawodnicy Viktorii. Jego gra mogła się podobać. Aczkolwiek szkoda, że w jednej z dobrych sytuacji nieczysto uderzył w piłkę.

Rozczarowanie
Piotr Stawarczyk. Kibice Ruchu wstrzymali oddech, kiedy skiksował w pierwszej połowie w trakcie próby opanowania piłki zagrywanej przez Czecha. Viktoria miała dzięki temu dobrą okazję, której nie zdołała wykorzystać. Potem Stawarczyk skiksował pod drugą bramką! Mógł być groźny strzał, a skończyło się na szybkiej kontrze Czechów.

Co ciekawego

- David Limberský, František Rajtoral, Daniel Kolář, Vladimír Darida - oto czwórka zawodników, która wybiegła dziś w pierwszym składzie Viktorii Pilzno. Wymienieni zawodnicy byli w kadrze Czechów na Euro 2012.

- 150 kibiców Viktorii Pilzno dotarło do Chorzowa. Prezentowali się kolorowo, nie zabrakło flag klubowych. Rzadko byli jednak słabo słyszalni przy blisko 4000 kibiców Ruchu.

- Ni to strzał, ni to dośrodkowanie Łukasza Janoszki było najciekawszym akcentem pod bramką Viktorii w pierwszej połowie.

- Na trybunach zasiadł Marcin Kikut, nowy zawodnik Ruchu Chorzów. Kontrakt podpisał dzisiaj.

- Zawodnicy z Cichej wybiegli na boisko bez serca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

- Początkowo stałe fragmenty gry nie wychodziły Markowi Zieńczukowi. Z biegiem czasu pomocnik Ruchu miał coraz lepiej ustawiony celownik.

- Najaktywniejszym zawodnikiem na boisku był Jakub Hora. Żeljko Djokić miał spore problemy ze skrzydłowym Viktorii. Hora robił dużo wiatru, nie unikał technicznych sztuczek, wręcz uwielbiał wdawać się w indywidualne pojedynki z obrońcami z Chorzowa.

- Godzina gry mijała przy Cichej, kiedy Żeljko Djokić w wyjątkowy sposób uratował sytuacje pod własną bramką. Martin Filo dośrodkował piłkę, ta minęła Michala Peskovicia i spadała w okolicach dalszego słupka bramkarza Ruchu. Tam był zawodnik z Czech, ale był też Djokić, który w ekwilibrystyczny sposób zażegnał niebezpieczeństwo.

- Arkadiusz Piech został ukarany przez arbitra żółtą kartką po sytuacji, w której był... faulowany. Sędzia przewinienie odgwizdał, ale napastnik Ruchu i tak wdał się w nim w dyskusję. Konsekwencje? Piech nie zagra w rewanżu w Pilznie.

- Szybko przeprowadzone zmiany przez Tomasza Fornalika, trenera Ruchu, odmieniły nieco obraz gry. Przez godzinę Viktoria dyktowała warunki. Wejście na boisko chorzowskiej młodzieży - Pawła Lisowskiego i Filipa Starzyńskiego zmieniło sytuację. Zaprezentowali się oni ze znacznie lepszej strony niż Gabor Straka i Łukasz Janoszka. Ruch zaczął zagrażać bramce Viktorii. Ale cóż z tego, skoro gole strzelili Czesi?
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również