Ruch rozgromiony w ostatnim sparingu
09.07.2016
W okresie przygotowawczym Ruch grał z silnymi rywalami. Takim też były Karpaty Lwów, z którymi chorzowianie w ostatnich latach mierzyli się kilka razy i w każdym spotkaniu to Ukraińcy byli górą.
Spotkanie jeszcze dobrze się nie zaczęło a już było 0:2. W 4 minucie chorzowianie stracili piłke na własnej połowie, a Novotryasov mocnym strzałem z dystansu pokonał Lecha. Strzał mocny i precyzyjny, ale wydaje się, że Kamil Lech mógł się w tej sytuacji lepiej zachować. Cztery minuty później kolejna strata i tym razem bramkarza Ruchu pokonał Klyots. W pierwszych 45 minutach gospodarze nie potrafili stworzyć zagrożenia pod bramką Ukraińców.
W drugiej połowie było tylko niewiele lepiej, jedynym zawodnikiem, który próbował cokolwiek stworzyć był Łukasz Moneta. W 55 minucie było już 0:3, we własnym polu karnym rywala faulował Cichocki, a gola z rzutu karnego zdobył Ksyonz. W 68 minucie wreszcie zobaczyliśmy dobrą akcję piłkarzy trenera Fornalika, Ćwielong zagrał do Oleksego, ten dośrodkował w pole karne, a bardzo dobry strzał głową oddał Surma, lecz jego uderzenie z najwyższym trudem wybronił bramkarz Karpat. Na boisku w drugiej połowie pojawili się Ćwielong i Pazio - najnowsze nabytki Niebieskich, ale obaj nie zaprezentowali się na tyle dobrze, by sądzić iż pojawią się w składzie na mecz inaugurujący sezon 2016/17.
Ruch Chorzów - Karpaty Lwów 0:3 (0:2)
0-1 Novotryasov, 4 min.
0-2 Klyots, 8 min.
0-3 Ksyonz, 55 min. (karny)
Ruch : Lech (46' Skaba) - Konczkowski (75' Komarnicki), Grodzicki (46' Cichocki), Koj, Oleksy (76' Pazio) - Mazek (60' Przybecki), Hanzel, Surma (73' Bargiel), Iwański (46' Urbańczyk), Moneta (65' Ćwielong) - Arak (70' Siedlik)
Spotkanie jeszcze dobrze się nie zaczęło a już było 0:2. W 4 minucie chorzowianie stracili piłke na własnej połowie, a Novotryasov mocnym strzałem z dystansu pokonał Lecha. Strzał mocny i precyzyjny, ale wydaje się, że Kamil Lech mógł się w tej sytuacji lepiej zachować. Cztery minuty później kolejna strata i tym razem bramkarza Ruchu pokonał Klyots. W pierwszych 45 minutach gospodarze nie potrafili stworzyć zagrożenia pod bramką Ukraińców.
W drugiej połowie było tylko niewiele lepiej, jedynym zawodnikiem, który próbował cokolwiek stworzyć był Łukasz Moneta. W 55 minucie było już 0:3, we własnym polu karnym rywala faulował Cichocki, a gola z rzutu karnego zdobył Ksyonz. W 68 minucie wreszcie zobaczyliśmy dobrą akcję piłkarzy trenera Fornalika, Ćwielong zagrał do Oleksego, ten dośrodkował w pole karne, a bardzo dobry strzał głową oddał Surma, lecz jego uderzenie z najwyższym trudem wybronił bramkarz Karpat. Na boisku w drugiej połowie pojawili się Ćwielong i Pazio - najnowsze nabytki Niebieskich, ale obaj nie zaprezentowali się na tyle dobrze, by sądzić iż pojawią się w składzie na mecz inaugurujący sezon 2016/17.
Ruch Chorzów - Karpaty Lwów 0:3 (0:2)
0-1 Novotryasov, 4 min.
0-2 Klyots, 8 min.
0-3 Ksyonz, 55 min. (karny)
Ruch : Lech (46' Skaba) - Konczkowski (75' Komarnicki), Grodzicki (46' Cichocki), Koj, Oleksy (76' Pazio) - Mazek (60' Przybecki), Hanzel, Surma (73' Bargiel), Iwański (46' Urbańczyk), Moneta (65' Ćwielong) - Arak (70' Siedlik)
Polecane
Ekstraklasa