Ruch "prawostronny" nadal ma się dobrze w Chorzowie

05.03.2010
Udział przy pierwszej bramce i gol. Marcin Zając dawno nie rozegrał tak udanego meczu, jak ten przeciw Arce. 35-latek na prawej flance współpracuje ze starszym o rok Wojciechem Grzybem.
Obaj panowie zgrywają się dopiero z sobą, bo jesienią prawym obrońcą był Krzysztof Nykiel, a na skrzydle biegał Grzyb. - Fajnie to wtedy wyglądało, bo Krzysiek często się podłączał do ofensywy. Dobrze się rozumieliśmy. Marcin jest doświadczonym zawodnikiem, więc też nie powinno być z tym większych problemów - uważa "Grzybek", przesunięty z konieczności do tyłu.

Jak współpracę obu piłkarzy w meczu z Arką ocenia Waldemar Fornalik? - Nieźle to wyglądało. Były oczywiście mankamenty, ale z każdym następnym spotkaniem powinno to wyglądać coraz lepiej - przekonuje szkoleniowiec "Niebieskich", który wkładając do składu Zająca (jesienią wracał do formy i był rezerwowym) załatał lukę po sprzedaży Tomasza Brzyskiego.

Na razie strata była nieodczuwalna, bo Ruch bramki nie stracił, zaś "Kicaj" przy dwóch zdobytych miał udział. - Dawno nie miałem możliwości grania przez pełne 90 minut. Długo czekałem na ten moment, a chcę grać jak najczęściej - podkreśla Zając i przekonuje, że stać go na jeszcze lepszą grę niż przed tygodniem.

Podobne odczucia ma Grzyb. - Nie jestem jeszcze w pełni zadowolony ze swojej postawy, jak również z naszej współpracy. Musze się przestawić na grę defensywną. Jeśli wpadnę w automatyzm, to będzie z nas sporo pożytku - zapewnia ulubieniec chorzowskich kibiców.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również