Ruch - Polonia W. 2-0. Niedzielan wykartkował gości ze stolicy
29.08.2009
- Przez trzy kontry straciliśmy dwóch piłkarzy i dwie bramki - kręcił głową Duszan Radolsky. Obecny trener zespołu ze stolicy został sympatycznie przyjęty na Cichej. - Na dłuższą rozmowę nie było czasu, ale słowo zamieniliśmy. Powiedział, że skoro go tak kochają w Polsce, to nie mógł odmówić - przyznał Grzegorz Baran. Słowaka z czasu spędzonego w Grodzisku Wielkopolskim zna Niedzielan. - Na boisku już sentymentów nie było - zaznaczył napastnik, co szybko udowodnił.
Niedzielan został obsłużony pierwszym dobrym podaniem przez Sobiecha. Kiedy znalazł się w sytuacji sam na sam z Przyrowskim, bramkarz Polonii zagrał piłkę ręką poza obrębem pola karnego. Sędzia Paweł Gil z Lublina już w 12 minucie wyciągnął więc pierwszą czerwoną kartkę. Obraz gry wcale jednak się nie zmienił. Nadal inicjatywę posiadały "Czarne Koszule".
Wreszcie jednak Brzyski przeprowadził najładniejszą akcję meczu. Urwał się lewym skrzydłem, ograł w kapitalny sposób obrońcę i podał Sobiechowi. - Musiałem się dzisiaj napracować, aby zdobyć tego upragnionego gola - powiedział 19-latek, który trafił po raz trzeci w tym sezonie! - Cieszę się, że Artur przebił się do składu. Już kiedy byłem w Chorzowie, to widziałem, że piłkarz ten ma smykałkę, duży talent - przyznał Radolsky. - Zresztą, kiedy patrzę na wyjściową jedenastkę chorzowian, to jest tam dziewięciu graczy, na których stawiałem. Chwała trenerowi Fornalikowi, że zdołał poprawić jakość w grze drużyny.
Polonia bardzo dogodnych sytuacji w Chorzowie nie miała. Najbliższy szczęścia był Ivanovski, lecz piłka po jego uderzeniu głową minęła spojenie słupka z poprzeczką. Niebezpiecznie też było, kiedy pod bramkę Pilarza zapędził się Mynarz. Nie dograł jednak należycie piłki. Riposta? Niedzielan wyszedł na czystą sytuację i został sfaulowany przez Jodłowca. Sędzia sięgnął po drugą "czerwień". - Mam wątpliwość, czy nie było pozycji spalonej - zastanawiał się trener Polonii.
A Niedzielan w końcu dopiął swego. Świetną asystę zapisał Nykiel, jeden z najlepszych na murawie. - Właśnie takie podania lubię! - zacierał ręce napastnik pozyskany z Wisły Kraków, który tym samym zdobył pierwszego gola w barwach Ruchu.
Konferencja prasowa
Duszan Radolsky (trener Polonii): Powiem bardzo szybko i krótko. Dostaliśmy trzy kontry, straciliśmy dwie bramki i dwóch zawodników. Co mnie ciągnie do Polski? Atmosfera na stadionie, zainteresowanie piłką.
Waldemar Fornalik (trener Ruchu): Tydzień temu graliśmy w osłabieniu. Dzisiaj sytuacja się odwróciła. Wcale jednak nie gra się łatwo w przewadze, bo w poczynania zespołu wkrada się rozluźnienie. Dobrze, że strzeliliśmy bramki i byliśmy groźni w ataku.
Niedzielan został obsłużony pierwszym dobrym podaniem przez Sobiecha. Kiedy znalazł się w sytuacji sam na sam z Przyrowskim, bramkarz Polonii zagrał piłkę ręką poza obrębem pola karnego. Sędzia Paweł Gil z Lublina już w 12 minucie wyciągnął więc pierwszą czerwoną kartkę. Obraz gry wcale jednak się nie zmienił. Nadal inicjatywę posiadały "Czarne Koszule".
Wreszcie jednak Brzyski przeprowadził najładniejszą akcję meczu. Urwał się lewym skrzydłem, ograł w kapitalny sposób obrońcę i podał Sobiechowi. - Musiałem się dzisiaj napracować, aby zdobyć tego upragnionego gola - powiedział 19-latek, który trafił po raz trzeci w tym sezonie! - Cieszę się, że Artur przebił się do składu. Już kiedy byłem w Chorzowie, to widziałem, że piłkarz ten ma smykałkę, duży talent - przyznał Radolsky. - Zresztą, kiedy patrzę na wyjściową jedenastkę chorzowian, to jest tam dziewięciu graczy, na których stawiałem. Chwała trenerowi Fornalikowi, że zdołał poprawić jakość w grze drużyny.
Polonia bardzo dogodnych sytuacji w Chorzowie nie miała. Najbliższy szczęścia był Ivanovski, lecz piłka po jego uderzeniu głową minęła spojenie słupka z poprzeczką. Niebezpiecznie też było, kiedy pod bramkę Pilarza zapędził się Mynarz. Nie dograł jednak należycie piłki. Riposta? Niedzielan wyszedł na czystą sytuację i został sfaulowany przez Jodłowca. Sędzia sięgnął po drugą "czerwień". - Mam wątpliwość, czy nie było pozycji spalonej - zastanawiał się trener Polonii.
A Niedzielan w końcu dopiął swego. Świetną asystę zapisał Nykiel, jeden z najlepszych na murawie. - Właśnie takie podania lubię! - zacierał ręce napastnik pozyskany z Wisły Kraków, który tym samym zdobył pierwszego gola w barwach Ruchu.
Konferencja prasowa
Duszan Radolsky (trener Polonii): Powiem bardzo szybko i krótko. Dostaliśmy trzy kontry, straciliśmy dwie bramki i dwóch zawodników. Co mnie ciągnie do Polski? Atmosfera na stadionie, zainteresowanie piłką.
Waldemar Fornalik (trener Ruchu): Tydzień temu graliśmy w osłabieniu. Dzisiaj sytuacja się odwróciła. Wcale jednak nie gra się łatwo w przewadze, bo w poczynania zespołu wkrada się rozluźnienie. Dobrze, że strzeliliśmy bramki i byliśmy groźni w ataku.
Polecane
Ekstraklasa