Ruch - Polonia W. 1-3. "Niebiescy" przespali początek

11.04.2009
Ruch na dwa szybkie ciosy Polonii odpowiedział trafieniem Grzyba. Trzy punkty pojechały jednak do stolicy. Wynik tuż przed końcem ustalił Lato. Goście odnieśli w Chorzowie zasłużone zwycięstwo.
Totalnie zdekoncentrowani wyszli na boisko piłkarze Ruchu. Już po pierwszych zagraniach można się było spodziewać, że "Niebiescy" szybko stracą gola. Polonia wykorzystała słabość i "ukłuła" dwa razy. Po prostej stracie zupełnie bezbarwnego Balaża, prowadzenie dla gości uzyskał Macedończyk Ivanovski. - Koncentrowaliśmy się na tym, aby nie stracić gola. Niestety, nasze założenia szybko wzięły w łeb - kręcił głową Remigiusz Jezierski.

Wynik podwyższył Jodłowiec, wychwalany pod niebiosa przez trenera Kaczmarka. Tym razem Ruch przysnął przy rzucie wolnym. Pomocnik Polonii nie miał problemów z pokonaniem Perdjiicia. - Irytacja jest tym większa, że wiedzieliśmy jak groźne są stałe fragmenty gry w wykonaniu Laty - wzdychał Marcin Nowacki. Chorzowianie nawet w trakcie spotkania nie potrafili wyciągnąć z tego wniosków. Polonia jeszcze kilkakrotnie zagrażała "Niebieskim". W końcu dopięła swego. Nim jednego do tego doszło, miejscowi złapali kontakt za sprawą ofensywnego wejścia Grzyba. - Wtedy rywal poczuł, że jeszcze może zdobyć jakieś punkty - zauważył Łukasz Trałka.

Ruch posiadał co prawda optyczna przewagę, ale niewiele z niej wynikało. Najwięcej kontaktów z piłką mieli obrońcy "Niebieskich", którzy długimi chwilami wymieniali miedzy sobą podania. Grali jednak głównie wszerz, co powodowało, że sytuacji było jak na lekarstwo. Najlepszą z nich był rzut wolny podyktowany na 18 metrze od bramki Przyrowskiego. Sadlok huknął mocno, ale niecelnie. - Można powiedzieć, że to była nasza piłka meczowa - twierdził po meczu Jezierski. "Czarne koszule" trzeciego gola powinny zdobyć już za sprawą Mierzejewskiego. Skrzydłowy gości nie wykorzystał jednak sytuacji sam na sam z golkiperem Ruchu. W końcu chorzowian złudzeń pozbawił rykoszet. Po strzale Laty z 35-40 metra piłka otarła się o Brzyskiego i wpadła do bramki. - Teraz musimy się nerwowo oglądać na rywali, z którymi walczymy o utrzymanie - podsumował Nowacki.
[b]
[/b]Pod szatniami[b]

Jarosław Lato [/b](pomocnik Polonii): Za sprawą sportowej ambicji i mądrej taktyki wywieźliśmy z trudnego terenu trzy punkty.
[b]
Maciej Sadlok [/b](obrońca Ruchu): Nie wyszliśmy na boisko tak zdeterminowani, jak powinniśmy. Mecz zupełnie się nam nie ułożył. W dodatku rykoszet po uderzeniu Laty całkowicie zmylił Perdijića i było po zawodach. Jesteśmy wściekli. Nie chcę powiedzieć o jedno zdanie za dużo.[b]

Marcin Nowacki [/b](pomocnik Ruchu): Dopiero strata drugiej bramki nas obudziła. Przy takiej pogodzie i dobrym ustawieniu taktycznym Polonii, trudno nam było doprowadzić do wyrównania. Pomysł z graniem długich piłek był chybiony. Przegraliśmy cholernie ważny mecz.[b]

[/b]Konferencja prasowa[b]

Bogusław Kaczmarek [/b](trener Polonii): Szkoda, że przy stanie 2-0 straciliśmy kontrolę nad wydarzeniami na boisku, bo nasza wygrana mogła być bardziej okazała. Stadion Śląski to dla mnie wyjątkowo szczęśliwe miejsce. Na pewno mogę być zadowolony z tego, że mój zespół starał się grać piłką.
[b]
Bogusław Pietrzak [/b](trener Ruchu): Nie wolno grać tak niefrasobliwie z takim przeciwnikiem jak Polonia. Po tragicznych w naszym wykonaniu pierwszych 15 minutach, trudno nam było odrobić straty.
[b]

[url=http://sportslaski.pl/live.php?id=50]Przeczytaj relację: "minuta po minucie">[/url]


[/b]
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również