Ruch - Pogoń 2-3. "Niebiescy" tuż nad strefą spadkową...

17.05.2013
Ruch Chorzów przegrał z Pogonią Szczecin mecz o przysłowiowe 6 punktów. Dzięki wygranej, "Portowcy" zrównali się punktami z "Niebieskimi". Sytuacja robi się coraz bardziej nieciekawa...
Wydarzenie
W 36. minucie japoński duet wyprowadził "Portowców" na prowadzenie. Takuya Murayama przy biernej postawie dwójki Stawarczyk-Szyndrowski, dograł do Takafumi Akahoshiego, a ten z lewej strony pola karnego idealnie umieścił piłkę w długim rogu bramki chorzowian.

Bohaterowie

Numery "27" i "13" na białych koszulkach. Akahoshi i Murayama imponowali na murawie techniką oraz wielkim zaangażowaniem. Pierwszy strzelił bramkę i zaliczył asystę, drugi dogrywał przy trafieniach Akahoshiego i Chałasa.

Rozczarowanie
Środkowi obrońcy Ruchu Chorzów. Piotr Stawarczyk i Marek Szyndrowski ponoszą winę za wszystkie trafienie dla Pogoni. Jakby tego było mało, obaj katastrofalnie wyprowadzali piłkę z pod własnej bramki.

Co ciekawego:
- Pierwszą sytuację bramkową Ruch stworzył w 4. minucie, jednak strzał Janoszki zatrzymał się na słupku.

- Pogoń z czasem zaczęła się rozkręcać. Groźnie z rzutu wolnego uderzał Edi Andradina, a z dystansu próbował Tomasz Chałas.

- Na 3 minuty przed zmianą stron, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Akahoshiego na 0-2 podwyższył Maciej Dąbrowski.

- W początkowych fragmentach drugiej połowy sygnał do ataku "Niebieskim" dał... Igor Lewczuk. Obrońca Ruchu przebiegł kilkanaście metrów lewą stroną i dośrodkował wprost na głowę Pavela Szultesa, lecz strzał Czecha był zbyt słaby i nie sprawił kłopotów Radosławowi Janukiewiczowi.

- Sporo ożywienia do przedniej formacji Ruchu dało wprowadzenie Macieja Jankowskiego. W 60. minucie gry "Jankes" wymienił dwa szybkie podania z Szultesem, jednak po raz kolejny ten ostatni uderzył za słabo.

- Nadzieje "Niebieskich" odżyły w 67 minucie. Jeden z lepszych tego dnia zawodników po stronie gospodarzy Pavel Sultes wykorzystał gapiostwo obrońców Pogoni i wypuścił na czystą pozycję Łukasza Janoszkę. "Ecik" wykończył akcję kapitalnym lobem.

- Nie minęło 5 minut i goście znów prowadzili dwoma bramkami. Piotr Stawarczyk pozostawił zupełnie samego Chałasa na 7 metrze, a ten nie miał problemów ze skierowaniem jej do siatki.

- W 81. minucie spotkania rozmiary porażki zmniejszył jeszcze Maciej Jankowski.
źródło: SportSlaski.pl
autor: Jacek Tarasiewicz

Przeczytaj również