Ruch podbierał Pogoni chłopaków "spod nosa". Dziś powalczą o utrzymanie

17.05.2013
- Pogoń Szczecin jest na wiosnę najsłabszą drużyną w lidze, ale trzeba to jeszcze potwierdzić na boisku w Chorzowie - mówi Grzegorz Kapica. "Niebiescy" zagrają dziś kolejny kluczowy mecz.
Na potknięcia był już czas. Teraz każda wpadka może kosztować spadek z ekstraklasy. Tyczy się to zarówno Ruchu, jak i Pogoni, bo żadna z tych drużyn nie może być jeszcze pewna utrzymania. Chorzowianie mogli już mieć spokój, ale w Gdańsku przeszli samych siebie, tracąc dwa gole w doliczonym czasie gry. - Mam nadzieję, że nie odbije się to na zawodnikach. Jeśli spojrzeć na 90 minut meczu w Gdańsku, to jestem spokojny o wynik. Ale jak spojrzeć na ostatnie cztery, to można się obawiać - przyznaje Kapica.

Z kim jednak "Niebiescy" mają wygrywać, jak nie z Pogonią Szczecin, która jest na wiosnę najsłabszą drużyną w lidze i jej spadek jest jak najbardziej realny? - Wszystko to prawda, ale trzeba to jeszcze potwierdzić na boisku w Chorzowie - podkreśla były zawodnik m.in. Szombierek Bytom. W zabraniu Pogoni ekstraklasy spory udział może mieć... chłopak urodzony w Szczecinie.

Filip Starzyński w tym sezonie przebojem wdarł się do podstawowej jedenastki Ruchu. To póki co najlepszy z młodych zawodników, których kilka lat temu w województwie zachodniopomorskim przejęli "Niebiescy". Przy Cichej gra albo jest na wypożyczeniach pokaźna grupa piłkarzy z tamtego regionu Polski - oprócz Starzyńskiego także Mateusz Kwiatkowski, Hubert Kotus czy Michał Kołodziejski. Każdy młody chłopak z zachodniopomorskiego marzy o grze w Pogoni. "Portowcy" mieli ich wszystkich dosłownie "pod nosem", ale wszyscy w wieku 16-18 lat zdecydowali się przenieść na Śląsk. Na razie, zwłaszcza Starzyński, nie żałuje...

W zespole Jacka Zielińskiego sytuacja kadrowa wygląda już dużo lepiej niż przy okazji ostatnich meczów. Do dyspozycji będzie Maciej Jankowski, którego w Gdańsku tak udanie zastąpił Pavel Szultes. Po pauzie za nadmiar żółtych kartek wraca Żeljko Djokić, a być może na murawie pojawi się też Marek Szyndrowski. Na pewno zabraknie tylko Marcina Baszczyńskiego i Macieja Sadloka.

Ruch Chorzów - Pogoń Szczecin
piątek, 18:00
autor: Michał Trela

Przeczytaj również