Ruch płaci za popisy kibiców. Stadion przy Cichej zamknięty
07.06.2017
To była kosztowna manifestacja w wykonaniu fanatyków chorzowskiego Ruchu. Komisja Ligi podliczyła "niebieskich" wystawiając następujący rachunek: 60 tysięcy złotych kary, zamknięte trybuny na najbliższe dwa mecze o punkty przy Cichej i zakaz wyjazdowy dla zorganizowanych grup kibiców do końca 2017 roku.
"Chcieli topić Arkę, pogrążają swój klub" - pisaliśmy w relacji z tamtego spotkania. Już w jego trakcie jasne bowiem było, że Ruch ucierpi na zachowaniu swoich fanatyków. Sędzia Jarosław Przybył dwa razy przerywał spotkanie z powodu dziesiątek rac wrzuconych na boisko w trakcie drugiej części ostatniego meczu przy Cichej. Przerwa w zawodach - relacjonowanych przez stację Canal+ razem z innymi starciami mającymi zadecydować o tym kto utrzyma się w elicie - trwała w sumie prawie pół godziny. Po końcowym gwizdku na boisku pojawili się kibice chcący otrzymać od piłkarzy ich meczowe koszulki. To spotkało się ze zdecydowaną reakcją policji, która spacyfikowała ich zapędy. Nie obyło się bez skandalu - część "mundurowych" miała bowiem na sobie kamizelki... dziennikarzy i fotoreporterów.
"Chcieli topić Arkę, pogrążają swój klub" - pisaliśmy w relacji z tamtego spotkania. Już w jego trakcie jasne bowiem było, że Ruch ucierpi na zachowaniu swoich fanatyków. Sędzia Jarosław Przybył dwa razy przerywał spotkanie z powodu dziesiątek rac wrzuconych na boisko w trakcie drugiej części ostatniego meczu przy Cichej. Przerwa w zawodach - relacjonowanych przez stację Canal+ razem z innymi starciami mającymi zadecydować o tym kto utrzyma się w elicie - trwała w sumie prawie pół godziny. Po końcowym gwizdku na boisku pojawili się kibice chcący otrzymać od piłkarzy ich meczowe koszulki. To spotkało się ze zdecydowaną reakcją policji, która spacyfikowała ich zapędy. Nie obyło się bez skandalu - część "mundurowych" miała bowiem na sobie kamizelki... dziennikarzy i fotoreporterów.
Polecane
Ekstraklasa