Ruch - Piast 1-4. Niezawodny Kędziora, solidny Izvolt
11.07.2012
Bramka jak z Ligi Mistrzów!
Radosław Murawski minął trzech zawodników Ruchu Radzionków, a następnie zagraniem w pole karne między graczami defensywnymi gospodarzy świetnie znalazł Mateje Izvolta. Ten bez najmniejszych problemów pokonał Wierzbickiego. Takiego zagrania nie powstydziłby się sam Andres Iniesta.
Ten gość ma pojęcie
Jeśli należy kogoś wyróżnić spośród graczy testowanych, jest to Matej Izvolt. Słowak nie dość, że ma bardzo dobry przegląd pola, pod względem wyszkolenia technicznego nie ustępuje wiele graczom z podstawowego składu trenera Marcina Brosza.
Pamięta ktoś Takesura Chinyamę?
Rzut rożny. Tomasz Podgórski wrzucił piłkę w pole karne, Fernando Cuerda zgrał ją na lewą stronę, a tam z zerowego kąta futbolówkę w siatce umieścił Ruben Jurado Fernandez. Sytuacja równie trudna jak ta Takesura Chinyamy z 17 kwietnia 2009 roku. Wtedy zawodnik z Zimbabwe znalazł się na linii granicznej boiska, a mimo to skierował futbolówkę do bramki Grzegorza Kasprzika. Jego wyczyn przypomniał dziś Hiszpan.
"Rozklepali"
Nieporadność graczy Ruchu Radzionków w drugiej połowie najlepiej może obrazować akcja Piasta z 83. minuty. Bez problemu w pole karne "Cidrów" wbiegł Tomasz Podgórski. Podał spokojnie na 12. metr od bramki do Pavola Cicmana. Ten rozglądnął się po całym polu karnym i, łącząc delikatność i precyzję, podał do Wojciecha Kędziory. Prawdopodobnie, gdyby Słowakowi rozwiązał się but, zdążyłby go w międzyczasie zawiązać. Kędziora, już z piłką, posłał ją do siatki po bardzo anemicznym strzale. Golkiper Ruchu nawet nie podjął decyzji o próbie rzucenia się w kierunku uderzonej piłki.
Radosław Murawski minął trzech zawodników Ruchu Radzionków, a następnie zagraniem w pole karne między graczami defensywnymi gospodarzy świetnie znalazł Mateje Izvolta. Ten bez najmniejszych problemów pokonał Wierzbickiego. Takiego zagrania nie powstydziłby się sam Andres Iniesta.
Ten gość ma pojęcie
Jeśli należy kogoś wyróżnić spośród graczy testowanych, jest to Matej Izvolt. Słowak nie dość, że ma bardzo dobry przegląd pola, pod względem wyszkolenia technicznego nie ustępuje wiele graczom z podstawowego składu trenera Marcina Brosza.
Pamięta ktoś Takesura Chinyamę?
Rzut rożny. Tomasz Podgórski wrzucił piłkę w pole karne, Fernando Cuerda zgrał ją na lewą stronę, a tam z zerowego kąta futbolówkę w siatce umieścił Ruben Jurado Fernandez. Sytuacja równie trudna jak ta Takesura Chinyamy z 17 kwietnia 2009 roku. Wtedy zawodnik z Zimbabwe znalazł się na linii granicznej boiska, a mimo to skierował futbolówkę do bramki Grzegorza Kasprzika. Jego wyczyn przypomniał dziś Hiszpan.
"Rozklepali"
Nieporadność graczy Ruchu Radzionków w drugiej połowie najlepiej może obrazować akcja Piasta z 83. minuty. Bez problemu w pole karne "Cidrów" wbiegł Tomasz Podgórski. Podał spokojnie na 12. metr od bramki do Pavola Cicmana. Ten rozglądnął się po całym polu karnym i, łącząc delikatność i precyzję, podał do Wojciecha Kędziory. Prawdopodobnie, gdyby Słowakowi rozwiązał się but, zdążyłby go w międzyczasie zawiązać. Kędziora, już z piłką, posłał ją do siatki po bardzo anemicznym strzale. Golkiper Ruchu nawet nie podjął decyzji o próbie rzucenia się w kierunku uderzonej piłki.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów