Ruch - Piast 0-0. Gliwiczanie zyskali punkt, a "Niebiescy" stracili dwa

10.05.2009
Najlepszą okazję do zdobycia gola miał Łukasz Janoszka. 22-letni napastnik "Niebieskich" trafił jednak w słupek. - Na czołową postać ligi wyrasta za to Kamil Glik - chwali obrońcę Dariusz Fornalak.
Pierwszy kwadrans rozbudził apetyty kibiców, którzy oglądając mecz zażywali kąpieli słonecznej. Znajdujący się w gorszym położeniu Ruch zepchnął rywala do obrony i był bardzo bliski objęcia prowadzenia. Łukasz Janoszka strzelił obok wychodzącego z bramki Kasprzika. Część chorzowskich fanów już krzyknęła z radości, kiedy piłka odbiła się od słupka. - Spotkanie nabrałoby rumieńców, gdyby trafiła do siatki - kręcił głową trener Waldemar Fornalik. Zawiedziony był Janoszka, który zrobił w tej akcji niemal wszystko tak jak nakazuje podręcznik. - Gdyby jednak w pełni tak było, to cieszylibyśmy się z bramki - bił się w pierś 22-latek.

Piast rozpoczął bardzo nieśmiało, jakby był zdeprymowany grą na Stadionie Śląskim. - To obiekt legendarny i występ na nim jest przeżyciem. Dobrze, że z biegiem czasu nabieraliśmy śmiałości. Gdybyśmy zachowali więcej zimnej krwi w niektórym sytuacjach, to pokusilibyśmy się o zwycięstwo - stwierdził Dariusz Fornalak. Szkoleniowiec gości miał na myśli przede wszystkim szanse Smektały. 22-latek rozegrał dobre zawody. Potrafił minąć na pełnej szybkości dwóch przeciwników. Strzelał również z dystansu. Za pierwszym razem piękną paradą popisał się Pilarz. Później co prawda piłka wpadła do siatki, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną.

"Niebiescy" zwarty i solidny mur Piasta zdołali przeskoczyć jeszcze tylko raz. Po prostopadłym podaniu Jezierskiego przed szansą stanął Grzyb. Nie zmienił jednak toru lotu piłki na tyle, aby minęła ona wychodzącego z bramki Kasprzika. - Kto był lepszy? Proszę spojrzeć na statystykę strzałów - wskazał golkiper gości. Z tej wynika, że Ruch w światło jego bramki trafił tylko raz. Z minuty na minuty widowisko traciło na tempie. - Ciężko było się nam przebić. Zabrakło po prostu sił - westchnął Tomasz Brzyski.

Widząc, że gospodarze oddychają w końcówce "rękawkami", coraz odważniej poczynali sobie gracze z Gliwic. - Najlepszą obroną jest atak, więc poszliśmy do przodu. Na początku meczu mieliśmy dużo szczęścia. Dlatego remis nas cieszy. Każdy punkt w naszej sytuacji jest cenny - skwitował Kamil Wilczek. W Chorzowie taki rezultat przyjęto niemalże jak porażkę.

Pod szatniami
[b]
Łukasz Janoszka[/b] (napastnik Ruchu): Piast przyjechał, aby się ewidentnie bronić. Straciliśmy dwa punkty.

[b]Damian Seweryn[/b] (pomocnik Piasta): Jesteśmy zadowoleni. Ruch nas nie przeskoczył, a w dodatku oddaliliśmy się od Cracovii i Górnika. Gdybyśmy wygrali, to bylibyśmy pewni utrzymania na 99 procent.

Konferencja prasowa

[b]Dariusz Fornalak[/b] (trener Piasta): Wygraliśmy 1-0, ale obowiązuje przepis o spalonym. Remis wywieziony z Chorzowa jest punktem bezcennym. Nigdy nie chwalę zawodników, ale dzisiaj muszę to zrobić. Najlepszym aktorem Kamil Glik, który wyrasta na czołowego zawodnika tej ligi.

[b]Waldemar Fornalik [/b](trener Ruchu): Chcieć wygrać, a móc, to dwie różne sprawy. Nie chcę tłumaczyć postawy zespołu, ale nie byliśmy sobą. Na wyjeździe trzeba odrobić stracone punkty.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również