Ruch nie wrócił ze Szczecina, bo już zaczął akcję "Jagiellonia"

06.05.2010
"Niebiescy" postanowili, że nie będą przemierzali cztery razy całej Polski, dlatego po wyjeździe do Szczecina, postanowili przenocować w Wałczu, a następnie udać się już do Białegostoku.
Już w piątek Ruch zagra z tamtejszą Jagiellonią. To jeden z trzech bardzo trudnych rywali chorzowian na finiszu rozgrywek. Punkty jednak są niezbędne, aby myśleć o zachowaniu miejsca na podium. - Nie będzie o to łatwo, gdyż Legia też ma przecież chrapkę na grę w Lidze Europejskiej, a my mamy trudny terminarz, bo gramy na wyjeździe z Jagiellonią, u siebie z Lechem i w Kielcach z Koroną - wskazuje trener Waldemar Fornalik.

- W dodatku gramy teraz co trzy dni i po moich piłkarzach widać już spore zmęczenie tą końcówką sezonu. Chcąc jak najlepiej zregenerować siły przed piątkowym spotkaniem z bardzo groźną u siebie "Jagą", postanowiliśmy nie wracać ze Szczecina na Śląsk tylko przespać się w Wałczu i w środę pojechać do Białegostoku, gdzie spędzimy dwa dni przed meczem. Na szczęście po pojedynku z Pogonią nikt nie narzeka na urazy. Problemem jest tylko regeneracja nadwątlonych tym ligowo-pucharowym maratonem sił - dodaje szkoleniowiec.
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również