Ruch nie przestraszy się Legii, wytoczy w stolicy dwie armaty!

01.04.2011
- Zawsze byłem zwolennikiem grania dwoma napastnikami - zapewnia Waldemar Fornalik. Teraz wydaje się, że trener Ruchu znów ma duet, którego muszą się obawiać bramkarze w całym kraju.
Arkadiusz Piech i Maciej Jankowski rozumieją się coraz lepiej. - Zaczynamy grać ze sobą w ciemno. Każdy mecz czy trening pomaga w zgrywaniu się - przyznaje Jankowski. Obaj zawodnicy na razie uśmiechają się, gdy słyszą porównania do Artura Sobiecha i Andrzeja Niedzielana. - Miłe to, ale czeka nas jeszcze sporo pracy! - zastrzega Piech.

Cieszą się kibice Ruchu. Niemal od samego początku sezonu oczekiwali od trenera, iż będzie stawiał na dwóch zawodników w ataku. Waldemar Fornalik był jednak wierny ustawieniu 4-5-1. - Trzymaliśmy się go, bo dzięki niemu wygraliśmy jesienią mecze z czołowymi zespołami w lidze. Może nie był to efektowny styl, ale za to skuteczny. Cóż, w życiu trzeba dojrzeć do wielu rzeczy, wielu spróbować - zaznacza Fornalik, broniąc swoich wcześniejszych wyborów.

Na razie na miejsce na ławce skazani są Sebastian Olszar i Paweł Abbott. Kibice zaczynają zastanawiać się, czy w ogóle potrzebne było sprowadzenie tego drugiego. Fornalik wskazuje na ważny aspekt. - Nowy zawodnik zawsze mobilizuje tych pozostałych. Konkurencja jest najlepszą motywacją. Swoją drogą, apeluję o cierpliwość - dodaje Fornalik, przestrzegając, by dziennikarze przesadnie nie słodzili nowemu duetowi napastników z Cichej.

- Spokojnie. Woda sodowa nam nie uderzy! - zapewniają zgodnie Jankowski i Piech.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również