Ruch nie ma napastnika? Gęsior ma rozwiązanie: postawić na... dwóch!

06.08.2013
- Jak mamy wygrać mecz, mając trzech defensywnych pomocników w składzie? Ja bym zdecydowanie postawił na grę dwoma napastnikami - mówi Dariusz Gęsior, były piłkarz Ruchu Chorzów.
Dziennik "Sport" zapytał Tadeusza Małnowicza i Dariusza Gęsiora, byłych piłkarzy Ruchu Chorzów, jak rozwiązać problemy z napastnikami. Pomysły są... dość specyficzne. - Ruch od zawsze słynął z ofensywnej gry, z gry do przodu. Bazą była dobra motoryka i szybkość. Inne zespoły bały się kiedyś przyjeżdżać do Chorzowa. Czy to była Legia, Lech, Wisła, czy zespoły, w których ja grałem, zawsze w szatni słyszałem strach głosie: "Znowu musimy jechać do tego cholernego Chorzowa, gdzie "Niebiescy" non stop biegają po całym boisku, atakują bez chwili wytchnienia". Tymczasem teraz postawiliśmy w Ruchu na obronę, więc jak mamy wygrać mecz, mając trzech defensywnych pomocników w składzie? Ja bym zdecydowanie postawił na grę dwoma napastnikami - mówi Gęsior. Nie precyzuje jednak, skąd tych dwóch napastników wziąć.

PRZECZYTAJ NASZ KOMENTARZ NA "ŚLĄSKIM Z NOGĄ W GŁOWIE"

Niezadowolony jest też Małnowicz. - Przyznam szczerze, że do tej pory nie mogę zrozumieć, jak można było przegrać mecz nie do przegrania? Przecież Cracovia od początku nie miała z nami szans.. W tym miejscu uwaga do trenera: Jacku, zwycięskiego składu się nie zmienia. A my - prowadząc w Krakowie - zaczęliśmy robić zmiany, której kompletnie niczego nie dały drużynie. Zresztą nie pierwszy raz w tym sezonie zmiennicy nie wnieśli niczego do gry Ruchu. Tak samo było w meczu z Lechią. Królestwo za napastnika. Niestety, Ruch nie ma dziś zawodnika, który potrafi wykończyć akcje kolegów. Takiego Dawida Nowaka na przykład, który nie musi biegać, ale wie, gdzie się ustawić, by dostać piłkę i wpakować ją do bramki. Nowak skorzystał z błędu naszego bramkarza, a Szultes w meczu z Lechią w identycznej sytuacji - już nie. Dlatego działacze na gwałt powinni znaleźć drugiego Arka Piecha - kończy były mistrz Polski z Ruchem.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również