Ruch nadal chce pożyczyć 2 miliony złotych od miasta
15.09.2011
- Pierwszym elementem naszej współpracy było objęcie akcji, drugim będzie pożyczka - zapowiada Miłosz Stawecki, wiceprezes zarządu Ruchu. Andrzej Kotala, prezydent Chorzowa, potwierdza, że rozmowy dotyczące udzielenia pożyczki są bardzo zaawansowane. - Kiedy pani prezes w czerwcu zasygnalizowała temat, byliśmy trochę zaskoczeni. Obecnie jesteśmy na końcowym etapie ustaleń. Rozmawiamy jeszcze na temat zabezpieczeń. Mogę zostać posądzony o niegospodarność, jeśli Ruch nie zwróciłby pieniędzy w określony czasie. Pożyczymy klubowi 2 mln złotych. Tą kwotę weźmiemy z edukacji. Jeśli na koniec roku ta suma nie wróci do budżetu miasta, nie będzie na wypłaty dla nauczycieli - tłumaczy Kotala.
Miasto w ramach zabezpieczenia pożyczki zaproponowało układ: dajemy 2 mln złotych, a jeśli nie oddacie tej kwoty do końca roku, przejmujemy 51 procent udziałów w spółce. - Wiem, że to dzisiaj trudne do wyobrażenia. Niemniej to pakiet, który można byłoby sprzedać i pożyczone pieniądze w taki sposób odzyskać - wskazuje prezydent Chorzowa. Zaznaczmy jednak, że obecnie rozmowy dotyczą innej propozycji zabezpieczenia pożyczki.
- Jesteśmy na końcu negocjacji. Sądzę, że sprawa zostanie domknięta we wrześniu. Ruch Chorzów, mimo problemów z płynnością finansową, ma spory kapitał - zapewnia Miłosz Stawecki.
Pytanie zasadnicze. Z jakich przychodów Ruch zamierza w grudniu oddać pożyczone pieniądze? Najpewniej nie mogą nimi być te z praw telewizyjnych. Czy klub nie będzie zatem zmuszony sprzedać któregoś ze swoich piłkarzy?
- Oby nie musiało się tak stać - odpowiada Miłosz Stawecki.
Miasto w ramach zabezpieczenia pożyczki zaproponowało układ: dajemy 2 mln złotych, a jeśli nie oddacie tej kwoty do końca roku, przejmujemy 51 procent udziałów w spółce. - Wiem, że to dzisiaj trudne do wyobrażenia. Niemniej to pakiet, który można byłoby sprzedać i pożyczone pieniądze w taki sposób odzyskać - wskazuje prezydent Chorzowa. Zaznaczmy jednak, że obecnie rozmowy dotyczą innej propozycji zabezpieczenia pożyczki.
- Jesteśmy na końcu negocjacji. Sądzę, że sprawa zostanie domknięta we wrześniu. Ruch Chorzów, mimo problemów z płynnością finansową, ma spory kapitał - zapewnia Miłosz Stawecki.
Pytanie zasadnicze. Z jakich przychodów Ruch zamierza w grudniu oddać pożyczone pieniądze? Najpewniej nie mogą nimi być te z praw telewizyjnych. Czy klub nie będzie zatem zmuszony sprzedać któregoś ze swoich piłkarzy?
- Oby nie musiało się tak stać - odpowiada Miłosz Stawecki.
Polecane
Ekstraklasa