Ruch nadal bez porażki
02.02.2015
Sparing z siódmym zespołem ligi macedońskiej był... siódmym meczem towarzyskim "Niebieskich" w tym roku. Do tej pory piłkarze Ruchu prezentują się bardzo solidnie. Ze wszystkich rozegranych spotkań tylko jedno nie zakończyło się zwycięstwem podopiecznych Waldemara Fornalika - z Winterthur (1-1).
Horizont Turnovo nie postawiło ciężkich warunków we wczorajszym meczu sprawdzającym. Chorzowianie od początku do końca mieli przebieg wydarzeń pod kontrolą. Na wyróżnienie zasługuje nieprzeciętnej urody bramka jaką popisał się Filip Starzyński otwierając wynik spotkania. "Figo" przelobował zaskoczonego bramkarza rywali, a jego trafienie stało się ozdobą meczu. Najlepsze wrażenie zrobił jednak Jakub Kowalski, który asystował przy wszystkich trzech bramkach. Zdołał tego dokonać w 71 minut, które spędził na boisku, a po końcowym gwizdku nie krył zadowolenia z tego faktu.
– Cieszę się z trzech asyst, bo z tego jednak także rozlicza się pomocników. Po moich podaniach padły trzy gole, a mógł być przynajmniej jeszcze jeden, bo w pierwszej połowie dobrą okazję miał również Martin Konczkowski.
Zadowolony był również trener Waldemar Fornalik, ale z innego powodu. Dla szkoleniowca Ruchu najważniejszy był fakt, że obyło się bez kontuzji.
– Na pewno nie był to aż tak wymagający przeciwnik, jak ci poprzedni, ale pokazaliśmy, zwłaszcza w pierwszej połowie, zdyscyplinowaną grę, prowadziliśmy ją. Przy okazji przećwiczyliśmy pewne elementy. Wykorzystaliśmy swoje sytuacje i kontrolowaliśmy wynik. Rozegraliśmy ten sparing i najważniejsze, że znowu obyło się bez kontuzji. Patrzymy przed siebie. Mamy jeszcze dwie gry, w których zawodnicy będą grali pełne spotkania.
Kolejny sparing chorzowianie rozegrają już jutro, a ich przeciwnikiem będzie piąty zespół ligi gruzińskiej - Spartaki Cchinwali.
Horizont Turnovo nie postawiło ciężkich warunków we wczorajszym meczu sprawdzającym. Chorzowianie od początku do końca mieli przebieg wydarzeń pod kontrolą. Na wyróżnienie zasługuje nieprzeciętnej urody bramka jaką popisał się Filip Starzyński otwierając wynik spotkania. "Figo" przelobował zaskoczonego bramkarza rywali, a jego trafienie stało się ozdobą meczu. Najlepsze wrażenie zrobił jednak Jakub Kowalski, który asystował przy wszystkich trzech bramkach. Zdołał tego dokonać w 71 minut, które spędził na boisku, a po końcowym gwizdku nie krył zadowolenia z tego faktu.
– Cieszę się z trzech asyst, bo z tego jednak także rozlicza się pomocników. Po moich podaniach padły trzy gole, a mógł być przynajmniej jeszcze jeden, bo w pierwszej połowie dobrą okazję miał również Martin Konczkowski.
Zadowolony był również trener Waldemar Fornalik, ale z innego powodu. Dla szkoleniowca Ruchu najważniejszy był fakt, że obyło się bez kontuzji.
– Na pewno nie był to aż tak wymagający przeciwnik, jak ci poprzedni, ale pokazaliśmy, zwłaszcza w pierwszej połowie, zdyscyplinowaną grę, prowadziliśmy ją. Przy okazji przećwiczyliśmy pewne elementy. Wykorzystaliśmy swoje sytuacje i kontrolowaliśmy wynik. Rozegraliśmy ten sparing i najważniejsze, że znowu obyło się bez kontuzji. Patrzymy przed siebie. Mamy jeszcze dwie gry, w których zawodnicy będą grali pełne spotkania.
Kolejny sparing chorzowianie rozegrają już jutro, a ich przeciwnikiem będzie piąty zespół ligi gruzińskiej - Spartaki Cchinwali.
Polecane
Ekstraklasa