Ruch musi zapomnieć o tym, jak łatwo radził sobie z Jagiellonią
28.08.2011
- Musimy się wziąć w garść i przygotować na twardą walkę z Jagiellonią. Przede wszystkim powinniśmy zapomnieć o meczu sparingowym z tym zespołem, który wygraliśmy 4-0 - podkreślał już kilka dni temu Grodzicki, odnosząc do meczu rozegranego w Sulejówku.
- Jagiellonia była krótko po odpadnięciu z europejskich pucharów, więc tak naprawdę zaczynali normalne przygotowania, byli w okresie intensywnych treningów. My mogliśmy już wtedy schodzić z dużych obciążeń, co było widoczne na boisku, bo pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony. "Jaga" zagrała też bez kilku podstawowych zawodników, więc naprawdę nie wracajmy do tamtego meczu. W niedzielę będzie to zupełnie inne spotkanie - podkreśla Waldemar Fornalik
Co na to zawodnicy z Białegostoku? - Doskonale pamiętamy tamten sparing i na pewno chcemy w jakiś sposób się zrewanżować - deklaruje Thiago Cionek. - Można powiedzieć, że dostaliśmy od nich srogie lanie, ale niedzielny mecz na pewno będzie inny do tamtego - wtóruje mu Rafał Grzyb.
Ruch musi zapomnieć nie tylko o tym, jak radził sobie z Jagiellonią w letnim sparingu. Jego piłkarze powinni też zamknąć za sobą rozdział zatytułowany: "nasze głupie bramki". - Mam nadzieję, że nie przytrafią nam się już takie błędy w obronie, jak w meczach ze Śląskiem i Lechem. Goście na pewno nastawią się na grę z kontry, mają zresztą w składzie znakomitych wykonawców do takiej gry, z lisem pola karnego na czele, jakim jest Tomasz Frankowski - wskazuje Waldemar Fornalik.
Rzut oka na statystyki. - Z tego, co pamiętam, to będąc trenerem Arki, jak i Zagłębia grając z Ruchem remisowałem. Ale nie ma przecież szczęśliwych czy pechowych stadionów lub dat. Musimy zagrać dobry mecz - mówi Czesław Michniewicz, trener Jagiellonii.
Dodajmy, że Ruch przegrał przy Cichej z Jagiellonią tylko raz. Było to na zapleczu ekstraklasy w 2006 roku. Na trybunach zasiadło wtedy... 10 tysięcy ludzi. Dziś działacze w Chorzowie marzą o takiej frekwencji na meczach ekstraklasy.
Ruch Chorzów - Jagiellonia Białystok
niedziela, 17:00
sędziuje Paweł Pskit (Łódź)
- Jagiellonia była krótko po odpadnięciu z europejskich pucharów, więc tak naprawdę zaczynali normalne przygotowania, byli w okresie intensywnych treningów. My mogliśmy już wtedy schodzić z dużych obciążeń, co było widoczne na boisku, bo pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony. "Jaga" zagrała też bez kilku podstawowych zawodników, więc naprawdę nie wracajmy do tamtego meczu. W niedzielę będzie to zupełnie inne spotkanie - podkreśla Waldemar Fornalik
Co na to zawodnicy z Białegostoku? - Doskonale pamiętamy tamten sparing i na pewno chcemy w jakiś sposób się zrewanżować - deklaruje Thiago Cionek. - Można powiedzieć, że dostaliśmy od nich srogie lanie, ale niedzielny mecz na pewno będzie inny do tamtego - wtóruje mu Rafał Grzyb.
Ruch musi zapomnieć nie tylko o tym, jak radził sobie z Jagiellonią w letnim sparingu. Jego piłkarze powinni też zamknąć za sobą rozdział zatytułowany: "nasze głupie bramki". - Mam nadzieję, że nie przytrafią nam się już takie błędy w obronie, jak w meczach ze Śląskiem i Lechem. Goście na pewno nastawią się na grę z kontry, mają zresztą w składzie znakomitych wykonawców do takiej gry, z lisem pola karnego na czele, jakim jest Tomasz Frankowski - wskazuje Waldemar Fornalik.
Rzut oka na statystyki. - Z tego, co pamiętam, to będąc trenerem Arki, jak i Zagłębia grając z Ruchem remisowałem. Ale nie ma przecież szczęśliwych czy pechowych stadionów lub dat. Musimy zagrać dobry mecz - mówi Czesław Michniewicz, trener Jagiellonii.
Dodajmy, że Ruch przegrał przy Cichej z Jagiellonią tylko raz. Było to na zapleczu ekstraklasy w 2006 roku. Na trybunach zasiadło wtedy... 10 tysięcy ludzi. Dziś działacze w Chorzowie marzą o takiej frekwencji na meczach ekstraklasy.
Ruch Chorzów - Jagiellonia Białystok
niedziela, 17:00
sędziuje Paweł Pskit (Łódź)
Polecane
Ekstraklasa