Ruch ma problem z bocznymi obrońcami. Kiedy wróci Nykiel?

05.03.2011
Grzegorz Bronowicki zawalił w Krakowie dwie bramki, jego dobre zagrania można było policzyć na palcach jednej ręki. Marek Szyndrowski też zagrał w Krakowie słabo. Kibice nie chcą już go widzieć.
Przez całą zimę martwiono się w Chorzowie o siłę ataku, a tymczasem mecz z Wisłą pokazał, że największe mankamenty tkwią na bokach obrony. Grzegorz Bronowicki nie imponował od momentu przyjścia na Cichą, a piątkowy mecz totalnie mu nie wyszedł. Był najsłabszym graczem na boisku. Alternatywa? Łukasz Derbich, który w spotkaniu z Legią Warszawa udane akcje przeplatał z tymi, które mu zupełnie nie wychodziły. Jest jeszcze Ariel Jakubowski.

To lewa flanka. Prawa? Żeljko Djokić znacznie lepiej czuje się na środku obrony. 31-letni Marek Szyndrowski nie jest tak solidny i tak pewny, jak na zawodnika z ponad 70 występami w ekstraklasie przystało.

Kibice czekają więc na powrót Krzysztofa Nykiela. - Zdrowie dopisuje, nie mam już problemów z kolanem. Od poniedziałku wznawiam treningi z zespołem - zapowiada 29-latek. Jest zatem realna szansa, że zagra on w derbowym spotkaniu z Górnikiem Zabrze. A kto wie, czy nawet nie wcześniej, z GKS-em Bełchatów.

Przypomnijmy, że nie tak dawno panowała opinia, że Ruch ma najlepszych bocznych obrońców w lidze. Był to efekt dobrej gry Krzysztofa Nykiela i Tomasza Brzyskiego. Drugi z wymienionych przed rokiem został sprzedany do Polonii Warszawa. Na jego miejsce przesunięto Macieja Sadloka. Z każdym meczem radził sobie coraz lepiej, lecz i on trafił do "Czarnych Koszul".
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również