Ruch lubi grać pod presją?

03.04.2009
Ruch przyzwyczaił, że co jakiś czas zbliża się do niebezpiecznej strefy, aby następnie wrzucić wyższy bieg. - Może mamy grupę ludzi, która lubi grę pod presją? - zastanawia się Marcin Nowacki.
Cztery punkty przewagi nad trzecią od końca Odra Wodzisław posiadają aktualnie chorzowianie. To dużo, ale i też mało. - Mamy nóż na gardle przed spotkaniem z Cracovią - wskazuje Rafał Grodzicki, patrząc na tabelę. Od tego starcia będzie zależało, w jakiej atmosferze drużyna z Cichej będzie przygotowywała się do potyczek z ligową czołówką. - Jeśli wygramy, to zapewnimy sobie trochę spokoju. Porażka będzie się równała z tym, że dopadnie nas "grupa pościgowa". Dlatego nie możemy sobie pozwolić na stratę punktów - podkreśla Nowacki.

- Ruch nie jest obecnie tak klasowym zespołem, aby ciągnąć serie zwycięskich meczów. Zresztą poza czołówką trudno komukolwiek rozegrać 3-4 spotkania z równie pomyślnym skutkiem. Był co prawda ŁKS, który poszedł na fantazji, ale już w czwartym spotkaniu "dostał w łeb" - wskazuje Bogusław Pietrzak. Szkoleniowiec chorzowian podkreśla, że jeden z problemów jego drużyny jest już przeszłością. - Przestała nam doskwierać nieskuteczność, bo wykańczamy akcje. Cieszę się, że tej wiosny rozegraliśmy już dwa bardzo dobre mecze. Pozostało jeszcze pytanie, jak to robić seryjnie - dodaje Pietrzak.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również