Ruch - ŁKS 2-2. Nie zmazali plamy z Kielc. Koniec marzeń?

28.04.2012
20 sekund potrzebował Arkadiusz Piech, by wyprowadzić Ruch na prowadzenie. Co z tego, skoro potem chorzowianie pozwolili jednej z najgorszych drużyn w ekstraklasie, by strzeliła aż dwie bramki?
Wydarzenie
Ruch wygrał trzy ostatnie mecze ligowe z ŁKS-em. A kiedy potrzebował zwycięstwa, by nadal marzyć o mistrzostwie Polski, stracił dwa punkty. Ten remis to porażka. Chorzowianie atakowali przez całą drugą połowę. ŁKS był beznadziejny. Cóż z tego?

Bohaterowie
Kto się obawiał, że ten mecz będzie się odbywał w ciszy - ten się mylił. Blisko 200 małych sympatyków futbolu z różnych domów dziecka, a także placówek oświatowych stworzyło bardzo sympatyczną atmosferę. W rolę animatora wcielił się jeden z pracowników klubu. Nie zabrakło bębna. Dodajmy, że każdy z młodych kibiców został ubrany w niebieską koszulkę.

Rozczarowanie
Błędy Wojciecha Grzyba i Rafała Grodzickiego przy straconych golach. Nie przystaje popełniać takich "baboli", jeśli chce się walczyć o miejsce na podium ekstraklasy, a tym bardziej o tytuł mistrzowski.

Co ciekawego
- Marek Szyndrowski wybiegł na boisko, mimo że odczuwa ból w obu kolanach. Nie udało się natomiast postawić na nogi Marcina Malinowskiego, który przyszedł na mecz wraz z synem. Zasiedli na trybunach.

- Po dłuuugiej przerwie na polskie stadiony wróciło hasło: "sędzia kalosz". W taki sposób mali kibice Ruchu skwitowali jedną z decyzji arbitra, która wydała im się kontrowersyjna.

- Bez wątpienia błędna była ocena sytuacji z pierwszej połowy. Sędziowie dopatrzyli się spalonego przy podaniu Marka Zieńczuka do Arkadiusza Piecha. Napastnik Ruchu trafił do siatki, co dawało wyrównanie 2-2. Tomasz Musiał podjął błędną decyzję i gola nie uznał.

- Przy stanie 1-2 stuprocentowe okazje zmarnowali Paweł Abbott oraz Igor Lewczuk. Dobrą szansę miał również Łukasz Janoszka.

- Niespełna... cztery minuty na boisku przebywał Marek Gancarczyk. Wszedł w 69. minucie, ale szybko doznał kontuzji i potrzebna była zmiana.

- Rafał Grodzicki znów oberwał w złamany dwukrotnie nos. I nie pomogła maska. Na moment musiał opuścić boisko, by mogli mu pomóc fizjoterapeuci.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również