Ruch liże rany i przygotowuje się do mini-maratonu
19.04.2012
Od piątku Ruch czeka mini-maraton - spotkania z Polonią, Legią i ŁKS. Pokonanie "Czarnych Koszul" w Warszawie może dać chorzowianom miejsce w europejskich pucharach, a z kolei zwycięstwo nad "Wojskowymi" sprawi, że Puchar Polski, po 16 latach, wróci na Cichą.
- Myślę i głowię się nad tym co przed nami. Każdy kolejny mecz jest szalenie ważny, każdy ma niebagatelny ciężar gatunkowy. Zdaję sobie sprawę, że łapiemy teraz dwie sroki za ogon, ale czy mamy inny wybór? Odpowiedź nasuwa się sama. Nie oddzielamy ligi od Pucharu Polski. Na obu frontach walczymy na maksymalnych obrotach - opowiada Waldemar Fornalik.
Jednocześnie trener Ruchu robi "przegląd wojsk" i nie może być zadowolony. Nie ma bowiem pewności, że mający problemy z więzadłami pobocznymi Rafał Grodzicki zdąży wrócić na któryś z czekających Ruch meczów. Jeśli chodzi o kapitana "Niebieskich" to przy Cichej muszą uzbroić się w cierpliwość, bowiem defensor intensywnie się rehabilituje.
- Czekam na cud - z kolei o swojej sytuacji mówi Marek Szyndrowski. - Po derbach zareagowaliśmy natychmiast badaniem USG. Wynik nie był dla mnie pozytywny - zachodzi podejrzenie uszkodzenia łąkotki. Obawiam się najgorszego, czyli sezonu z głowy, bo nie mogę normalnie chodzić... - zawiesza głos obrońca. - W czwartek czekają mnie kolejne prześwietlenia, rezonans magnetyczny i konsultacje u specjalistów.
Problemy z defensywą "Niebieskich" sprawią, że prawdopodobnie w kolejnych meczach szansę na grę od pierwszych minut otrzymają Burliga i Lewczuk (po bokach) oraz Djokić (na stoperze).
- Myślę i głowię się nad tym co przed nami. Każdy kolejny mecz jest szalenie ważny, każdy ma niebagatelny ciężar gatunkowy. Zdaję sobie sprawę, że łapiemy teraz dwie sroki za ogon, ale czy mamy inny wybór? Odpowiedź nasuwa się sama. Nie oddzielamy ligi od Pucharu Polski. Na obu frontach walczymy na maksymalnych obrotach - opowiada Waldemar Fornalik.
Jednocześnie trener Ruchu robi "przegląd wojsk" i nie może być zadowolony. Nie ma bowiem pewności, że mający problemy z więzadłami pobocznymi Rafał Grodzicki zdąży wrócić na któryś z czekających Ruch meczów. Jeśli chodzi o kapitana "Niebieskich" to przy Cichej muszą uzbroić się w cierpliwość, bowiem defensor intensywnie się rehabilituje.
- Czekam na cud - z kolei o swojej sytuacji mówi Marek Szyndrowski. - Po derbach zareagowaliśmy natychmiast badaniem USG. Wynik nie był dla mnie pozytywny - zachodzi podejrzenie uszkodzenia łąkotki. Obawiam się najgorszego, czyli sezonu z głowy, bo nie mogę normalnie chodzić... - zawiesza głos obrońca. - W czwartek czekają mnie kolejne prześwietlenia, rezonans magnetyczny i konsultacje u specjalistów.
Problemy z defensywą "Niebieskich" sprawią, że prawdopodobnie w kolejnych meczach szansę na grę od pierwszych minut otrzymają Burliga i Lewczuk (po bokach) oraz Djokić (na stoperze).
Polecane
Ekstraklasa