Ruch - Legia 2-1. "Niebiescy" górą w starciu z mistrzem Polski!
10.08.2013
Wydarzenie
Niespełna 5 minut po pierwszej bramce "Niebiescy" zaskoczyli raz jeszcze. Sędzia Frankowski słusznie puścił grę, gdy Cichocki przytrzymywał Starzyńskiego, a Łukasz Surma - długo się nie zastanawiając - huknął pod poprzeczkę w stylu... Marcina Malinowskiego i było już 2-0.
Bohater
Łukasz Surma nie tylko strzelił bramkę, ale i zaliczył ładną asystę przy trafieniu Grzegorza Kuświka. Ponadto doświadczony pomocnik świetnie dyrygował grą drużyny "Niebieskich" w środku pola.
Rozczarowanie
Jakub Kosecki. Młody pomocnik drużyny z Warszawy przegrywał większość pojedynków z obrońcami Ruchu. W pierwszej połowie zmarnował również sytuację sam na sam, w której powinien zachować się zdecydowanie lepiej.
Co ciekawego
- Legia pierwszą groźną akcję stworzyła już na początku spotkania, jednak Saganowskiego uprzedził interweniujący Gieraga.
- Szybko odgryźć próbował się Ruch. Dobrą centrę Zieńczuka starał się wykorzystać Szyndrowski, lecz tym razem lepszy był Junior.
- W 25. minucie najlepszy na boisku Łukasz Surma idealnie dograł do ustawionego w polu karnym Grzegorza Kuświka, a ten mierzonym strzałem w długi róg wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
- Chwilę później boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Daniel Dziwniel. W jego miejsce na placu gry zameldował się Martin Konczkowski.
- W bramce Ruchu dobrze spisywał się Krzysztof Kamiński. W 36. minucie jeden z nielicznych błędów popełnili stoperzy chorzowian, lecz "Kamyk" zatrzymał w sytuacji sam na sam Jakuba Koseckiego.
- Po zmianie stron mecz zaostrzył się. Sędzia Frankowski aż 8 razy karał zawodników obu drużyn żółtymi kartkami.
- Podrażniona Legia od samego początku drugiej odsłony próbowała odrabiać straty. Udało się już w 49. minucie. W polu karnym przedarł się Dominik Furman i dograł do Marka Saganowskiego, który spokojnie umieścił piłkę w siatce.
- W 66. minucie po rzucie rożnym "Wojskowi" powinni wyrównać, lecz po zamieszaniu w polu karnym gospodarzy Daniel Łukasik nieznacznie przestrzelił.
- Końcówka zdecydowanie należała do Legii. Na 10 minut przed ostatnim gwizdkiem arbitra goście wyprowadzili błyskawiczną kontrę. Z lewej strony dośrodkowywał wprowadzony chwilę wcześniej Żyro, w polu karnym dobrze ustawił się Marek Saganowski, jednak jego strzał zatrzymał się na słupku bramki "Niebieskich", a dobitkę jednego z legionistów pewnie wyłapał Kamiński.
- Na trybunie głównej stadionu przy Cichej kolejny raz w tym sezonie pojawił się szkoleniowiec reprezentacji Polski - Waldemar Fornalik.
Niespełna 5 minut po pierwszej bramce "Niebiescy" zaskoczyli raz jeszcze. Sędzia Frankowski słusznie puścił grę, gdy Cichocki przytrzymywał Starzyńskiego, a Łukasz Surma - długo się nie zastanawiając - huknął pod poprzeczkę w stylu... Marcina Malinowskiego i było już 2-0.
Bohater
Łukasz Surma nie tylko strzelił bramkę, ale i zaliczył ładną asystę przy trafieniu Grzegorza Kuświka. Ponadto doświadczony pomocnik świetnie dyrygował grą drużyny "Niebieskich" w środku pola.
Rozczarowanie
Jakub Kosecki. Młody pomocnik drużyny z Warszawy przegrywał większość pojedynków z obrońcami Ruchu. W pierwszej połowie zmarnował również sytuację sam na sam, w której powinien zachować się zdecydowanie lepiej.
Co ciekawego
- Legia pierwszą groźną akcję stworzyła już na początku spotkania, jednak Saganowskiego uprzedził interweniujący Gieraga.
- Szybko odgryźć próbował się Ruch. Dobrą centrę Zieńczuka starał się wykorzystać Szyndrowski, lecz tym razem lepszy był Junior.
- W 25. minucie najlepszy na boisku Łukasz Surma idealnie dograł do ustawionego w polu karnym Grzegorza Kuświka, a ten mierzonym strzałem w długi róg wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
- Chwilę później boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Daniel Dziwniel. W jego miejsce na placu gry zameldował się Martin Konczkowski.
- W bramce Ruchu dobrze spisywał się Krzysztof Kamiński. W 36. minucie jeden z nielicznych błędów popełnili stoperzy chorzowian, lecz "Kamyk" zatrzymał w sytuacji sam na sam Jakuba Koseckiego.
- Po zmianie stron mecz zaostrzył się. Sędzia Frankowski aż 8 razy karał zawodników obu drużyn żółtymi kartkami.
- Podrażniona Legia od samego początku drugiej odsłony próbowała odrabiać straty. Udało się już w 49. minucie. W polu karnym przedarł się Dominik Furman i dograł do Marka Saganowskiego, który spokojnie umieścił piłkę w siatce.
- W 66. minucie po rzucie rożnym "Wojskowi" powinni wyrównać, lecz po zamieszaniu w polu karnym gospodarzy Daniel Łukasik nieznacznie przestrzelił.
- Końcówka zdecydowanie należała do Legii. Na 10 minut przed ostatnim gwizdkiem arbitra goście wyprowadzili błyskawiczną kontrę. Z lewej strony dośrodkowywał wprowadzony chwilę wcześniej Żyro, w polu karnym dobrze ustawił się Marek Saganowski, jednak jego strzał zatrzymał się na słupku bramki "Niebieskich", a dobitkę jednego z legionistów pewnie wyłapał Kamiński.
- Na trybunie głównej stadionu przy Cichej kolejny raz w tym sezonie pojawił się szkoleniowiec reprezentacji Polski - Waldemar Fornalik.
Polecane
Ekstraklasa