Ruch - Legia 0-1. Piłkarskie szachy wygrali goście

16.10.2011
Po dziesięciu latach Legii udało się wygrać mecz ligowy na stadionie przy Cichej. Gola na wagę zwycięstwa zdobył Danijel Ljuboja. Ruchowi zabrakło jakości w środku pola. A dokładnie Gabora Straki i Łukasza Janoszki.
Wydarzenie
88. minuta. Paweł Abbott miał szansę na doprowadzenie do remisu. Strzelił potężnie, ale niecelnie. Kilka minut wcześniej ten sam zawodnik prostopadłym podaniem uruchomił Arkadiusza Piecha. Piłkę po uderzeniu ruchliwego napastnika na rzut rożny sparował Duszan Kuciak. Wcześniej groźnie strzelali Wojciech Grzyb, Marek Zieńczuk. Szansę miał też Igor Lewczuk.

Bohater
Michał Żyro. W doliczonym czas gry pierwszej połowy zakręcił Igorem Lewczukiem i dośrodkował piłkę w pole karne. Źle ustawiony Piotr Stawarczyk nie pokrył Danijela Ljuboję, więc ten dopełnił formalności. Strzałem głową z kilku metrów nie dał szans Michalowi Peskoviciowi.

Rozczarowanie
Paweł Lisowski rozczarował. Notował sporo niecelnych podań, jego strzały były za każdym razem blokowane przez  obrońców. Nawet zdarzały mu się niepotrzebne zagrania ręką. Widoczny był w tym meczu brak Gabora Straki w środku pola Ruchu. Linia pomocy była za mało kreatywna.

Co ciekawego

- Do Chorzowa dotarło - według oficjalnych informacji - 820 kibiców Legii.

- Waldemar Fornalik dokonał jednej zmiany w podstawowym składzie w porównaniu do meczu z Widzewem. Kontuzjowanego Łukasza Janoszkę zastąpił Marek Zieńczuk.

- Spiker kilkukrotnie prosił kibiców, aby opuścili miejsca na schodach pomiędzy sektorami. Zaskoczył wszystkich, kiedy wskazał konkretnie na "pana w brązowej kurtce w sektorze 6". Prośba poskutkowała.

- Mecz z trybun oglądał Razvan Lucescu, trener Rapidu Bukareszt. Legia z tym rumuńskim zespołem zmierzy się już w najbliższy czwartek w Lidze Europejskiej.

- Do bardzo nieprzyjemnego starcia doszło w 27. minucie meczu. Arkadiusz Piech z impetem wyskoczył do piłki i zderzył się głowami z Jakubem Wawrzyniakiem. Twarz obrońcy Legii zalała się krwią.

- W przerwie meczu kilku kibiców miało za zadanie posłać piłkę ze środka boiska jak najbliżej linii bramkowej jednej z bramek. Ostatni z sympatyków Ruchu dokonał tej sztuki, umieszczając piłkę idealnie na linii.

- Plusem tego spotkania z perspektywy chorzowian jest fakt, że Rafa Grodzicki i Marcin Malinowski nie zobaczyli żółtych kartek, dzięki czemu zagrają w następnej kolejce w derbach z Górnikiem Zabrze.

- Przy stanie 0-1, w słupek trafił Ariel Borusiuk. Potem Rafał Grzelak wybił piłkę po strzale Ljuboi.

- W samej końcówce "Niebiescy" mieli dwa rzuty rożne, ale nie zdołali wyrównać.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również