Ruch - Legia 0-0. Obronili się w dziesiątkę, wciąż mają szansę
09.04.2013
Wydarzenie
W 38. minucie Igor Lewczuk przegrał biegowy pojedynek z jednym z graczy Legii i ratował się faulem. Obrońca Ruchu otrzymał drugą żółtą kartkę i opuścił plac gry. O ile w drugiej sytuacji "musiał" faulować, o tyle pierwsza kartka była zupełnie niepotrzebna (przewinienie w środku boiska). Kto wie jak poradziliby sobie chorzowianie, gdyby przyszło im dokończyć mecz w komplecie.
Bohaterowie
Krzysztof Kamiński i defensywa Ruchu Chorzów. Wydaje się, że Jacek Zieliński będzie miał twardy orzech do zgryzienia przy podejmowaniu decyzji, na kogo postawić w bramce w przyszłym meczu. Obrona chorzowian spisywała się o niebo lepiej niż w starciu z Podbeskidziem, na co spory wpływ miał powrót do jedenastki Marka Szyndrowskiego i Marcina Baszczyńskiego. Znakomity debiut w Ruchu zaliczył natomiast Kamiński, który kilkakrotnie ratował swą drużynę.
Rozczarowanie
Michał Kucharczyk. Młody zawodnik Legii, który zaliczył już epizod w reprezentacji Polski miał na nodze przynajmniej trzy piłki, z których powinien zrobić więcej. Dwukrotnie jednak przestrzelił, a raz lepszy był Krzysztof Kamiński. Skrytykować trzeba też Lewczuka, którego nieodpowiedzialne zachowanie znacznie zmniejszyło szanse Ruchu na sukces.
Co ciekawego
- W 5 minucie prostopadłe podanie otrzymał Marek Saganowski i tylko kapitalna interwencja Krzysztofa Kamińskiego sprawiła, że Legia nie objęła prowadzenia.
- 7 minut później uderzenie Kucharczyka z 11 metrów nieznacznie minęło prawy słupek bramki chorzowian- ... 30 sekund później w niemal bliźniaczej sytuacji "Kucharz" oddał identyczny strzał...
- Ruch w 26 minucie stworzył najlepszą okazję w pierwszej połowie, jednak niepilnowany na siódmym metrze Jankowski przestrzelił.
- Karygodnie zachowywał się na boisku Janusz Gol, który przy każdej niekorzystnej decyzji sędziego z Torunia miał coś do powiedzenia, aż w końcu w 27 minucie Bartosz Frankowski ukarał legionistę żółtą kartką.
i- 10 minut po zmianie stron doszło do ogromnego zamieszania w polu karnym drużyny z Warszawy, jednak jakimś cudem Gol dał radę wybić piłkę z linii bramkowej.
- Na trybunach pojawił się Krzysztof Warzycha. "Gucio" został powitany przez chorzowian gromkimi brawami, a przez przyjezdnych...obrzucony wyzwiskami.
- Wbrew apelowi klubu, z trybun leciało sporo bluzgów, jednak tym razem nie w kierunku chorzowskich piłkarzy.
- Kibice "Wojskowych" pojawili się na Cichej w liczbie około 500 wspierani przez zaprzyjaźnione Zagłębie Sosnowiec
W 38. minucie Igor Lewczuk przegrał biegowy pojedynek z jednym z graczy Legii i ratował się faulem. Obrońca Ruchu otrzymał drugą żółtą kartkę i opuścił plac gry. O ile w drugiej sytuacji "musiał" faulować, o tyle pierwsza kartka była zupełnie niepotrzebna (przewinienie w środku boiska). Kto wie jak poradziliby sobie chorzowianie, gdyby przyszło im dokończyć mecz w komplecie.
Bohaterowie
Krzysztof Kamiński i defensywa Ruchu Chorzów. Wydaje się, że Jacek Zieliński będzie miał twardy orzech do zgryzienia przy podejmowaniu decyzji, na kogo postawić w bramce w przyszłym meczu. Obrona chorzowian spisywała się o niebo lepiej niż w starciu z Podbeskidziem, na co spory wpływ miał powrót do jedenastki Marka Szyndrowskiego i Marcina Baszczyńskiego. Znakomity debiut w Ruchu zaliczył natomiast Kamiński, który kilkakrotnie ratował swą drużynę.
Rozczarowanie
Michał Kucharczyk. Młody zawodnik Legii, który zaliczył już epizod w reprezentacji Polski miał na nodze przynajmniej trzy piłki, z których powinien zrobić więcej. Dwukrotnie jednak przestrzelił, a raz lepszy był Krzysztof Kamiński. Skrytykować trzeba też Lewczuka, którego nieodpowiedzialne zachowanie znacznie zmniejszyło szanse Ruchu na sukces.
Co ciekawego
- W 5 minucie prostopadłe podanie otrzymał Marek Saganowski i tylko kapitalna interwencja Krzysztofa Kamińskiego sprawiła, że Legia nie objęła prowadzenia.
- 7 minut później uderzenie Kucharczyka z 11 metrów nieznacznie minęło prawy słupek bramki chorzowian- ... 30 sekund później w niemal bliźniaczej sytuacji "Kucharz" oddał identyczny strzał...
- Ruch w 26 minucie stworzył najlepszą okazję w pierwszej połowie, jednak niepilnowany na siódmym metrze Jankowski przestrzelił.
- Karygodnie zachowywał się na boisku Janusz Gol, który przy każdej niekorzystnej decyzji sędziego z Torunia miał coś do powiedzenia, aż w końcu w 27 minucie Bartosz Frankowski ukarał legionistę żółtą kartką.
i- 10 minut po zmianie stron doszło do ogromnego zamieszania w polu karnym drużyny z Warszawy, jednak jakimś cudem Gol dał radę wybić piłkę z linii bramkowej.
- Na trybunach pojawił się Krzysztof Warzycha. "Gucio" został powitany przez chorzowian gromkimi brawami, a przez przyjezdnych...obrzucony wyzwiskami.
- Wbrew apelowi klubu, z trybun leciało sporo bluzgów, jednak tym razem nie w kierunku chorzowskich piłkarzy.
- Kibice "Wojskowych" pojawili się na Cichej w liczbie około 500 wspierani przez zaprzyjaźnione Zagłębie Sosnowiec
Polecane
Ekstraklasa