Ruch - Łęczna 2:1. Cicha wreszcie odczarowana!

16.07.2016
Niesamowita końcówa inaugurującego sezon przy Cichej meczu Ruchu z Górnikiem Łęczna! Chorzowianie na minuty przed końcem stracili na chwilę prowadzenie, ale gol w doliczonym czasie autorstwa Mariusza Stępińskiego dał im ostatecznie upragnioną i długo wyczękiwaną wygraną!
Norbert Barczyk/PressFocus
Wydarzenie
Doliczony czas gry i gol na wagę trzech punktów autorstwa Mariusza Stępińskiego! Rezerwowy w tym meczu snajper "niebieskich" wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego autorstwa Patryka Lipskiego i dał Ruchowi trzy punkty, które kilka chwil wcześniej wydawały się już definitywnie stracone!

Bohater
Wojciech Skaba mimo jednej przepuszczonej do siatki piłki przynajmniej w pierwszym meczu rozwiał wątpliwości co do tego, czy jest w stanie zastąpić w bramce Matusa Putnocky'ego. Pracy miał naprawdę sporo, ale w kluczowych momentach świetnymi interwencjami ratował zespół przed utratą gola. A że dobremu bramkarzowi musi pomagać szczęście, Skabie w sukurs przyszły słupek i poprzeczka.

Rozczarowanie
Przeciętna frekwencja przy Cichej. Inaugurujący sezon mecz obejrzał z trybun niespełna 5,5 tysiąca widzów. Wobec deszczowej pogody i trwających wakacji trudno było jednak spodziewać się tłumów w Chorzowie w to sobotnie popołudnie.

Co ciekawego?
- W składzie Ruchu jedna nowa postać. W ataku "niebieskich" od pierwszej minuty grał pozyskany z Legii Warszawa Jakub Arak. Goście wzmocnieni Szymonem Drewniakiem i przymierzanym wcześniej do Chorzowa Piotr Grzelczak

- Imponująco wyglądała ławka rezerwowych gospodarzy. Usiedli na niej między innymi odpoczywający jeszcze po EURO 2016 Mariusz Stępiński, oraz sprowadzeni niedawno do Chorzowa Piotr Ćwielong, Miłosz Przybecki i Adam Pazio.

- "Niebiescy" wyszli na mecz w strojach ze śląskim godłem na piersi. Na murawie towarzyszyły im flagi Polski i Górnego Śląska.

- Pierwsza połowa należała do "niebieskich" W 4. minucie dośrodkował Lipski, a całość zamykał Moneta trafiając w boczną siatkę. Po kwadransie również z prawej strony boiska dorzucał Konczkowski, ale Arakowi też nie udało się otworzyć rezultatu. Chwilę później po rzucie rożnym nikomu nie udało się trafić w przelatującą przez pole karne piłkę, a akcję mocnym uderzeniem z dystansu zakończył Konczkowski.

- W 19. minucie pierwszy raz swoją drużynę od utraty bramki ratował Wojciech Skaba. Bramkarza Ruchu próbował lobować Grzegorz Piesio, a chorzowski golkiper zdołał odbić piłkę. W końcówce pierwszej odsłony były bramkarz Legii i Odry Wodzisław poradził sobie jeszcze z niegroźnym uderzeniem Szymona Drewniaka.

- Ozdobą pierwszej części meczu było uderzenie Łukasza Monety, który po rzucie rożnym kapitalnie złożył się do strzału zza szesnastki, ale obronił to Sergiusz Prusak.

- Drugą odsłonę od mocnego uderzenia zaczęli goście. W 48. minucie Grzegorz Bonin dobrym podaniem obsłużył Piotra Grzelczaka, ale pojedynek z napastnikiem Górnika wygrał Skaba. 4 minuty później z rzutu wolnego w słupek trafił Leandro.

- Skaba umiejętnościami wykazał się też w 59. minucie. Zza pola karnego kąśliwie uderzał Grzegorz Piesio, ale sięgnął do lecącej w kierunku słupka piłki golkiper "niebieskich".

- 63. minuta i gol Jakuba Araka po przeciętnym początku drugiej połowy w wykonaniu "niebieskich"! Były napastnik Legii Warszawa i Zagłębia Sosnowiec znakomicie przywitał się z chorzowską publicznością, wykańczając ładną akcję całego zespołu. Łukasz Surma podał na prawo do Martina Konczkowskiego, ten przytomnie wycofał do nadbiegającego Araka który spokojnym uderzeniem dał Ruchowi prowadzenie. W tym momencie na ławkę wrócił Mariusz Stępiński, który przy linii bocznej był już przygotowywany do wejścia na boisko w miejsce nowego nabytku "niebieskich".

- Po stracie gola do wyrównania mogli doprowadzić łęcznianie. Z 20. metrów potężnie huknął Grzegorz Bonin a piłka wylądowała na poprzeczce bramki Ruchu.

- W 73. minucie z powodu kontuzji boisko opuścił kapitan "niebieskich", Rafał Grodzicki. Opaskę przekazał Łukaszowi Surmie, a w środku obrony zastąpił go Mateusz Cichocki.

- Na dziesięć minut przed końcem mocno ale niecelnie z rzutu wolnego uderzał Łukasz Hanzel. Po drugiej stronie z bliska głową uderzał Jurisa, ale Skaba znowu był na posterunku.

- W 87. minucie po prawie 8 latach na boisko w barwach Ruchu pojawił się Piotr Ćwielong. Wychowanek GTV Stadionu Śląskiego zmienił grającego dobre zawody Łukasza Monetę.

- Na 3 minuty przed końcem przy Cichej zapadła przygnębiająca... cisza po golu rezerwowego gości, Bartosza Śpiączki. Zawodnik Górnika ubiegł Michała Koja i z bliska pokonał Wojciecha Skabę doprowadzając do wyrównania.

- Ruch zdołał jednak wyszarpać w tym meczu trzy punkty, a gol Mariusza Stępińskiego sprawił, że przy Cichej po prawie ośmiu miesiącach znów cieszyli się z ligowego zwycięstwa!

Ruch Chorzów - Górnik Łęczna 2:1 (0:0)
1:0 - Jakub Arak 63'
1:1 - Bartosz Śpiączka 87'
2:1 - Mariusz Stępiński 90'

Ruch: Skaba - Oleksy, Koj, Grodzicki (77' Cichocki), Konczkowski - Moneta (87' Ćwielong), Hanzel, Lipski, Surma, Mazek - Arak (70' Stępiński). Trener: Waldemar Fornalik.

Łęczna: Prusak - Leandro, Szmatiuk, Pruchnik, Sasin - Piesio, Tyminwniak, Bonin, Pitry (81' Jurisa) - Grzelczak (63' Śpiączka). Trener: Andrzej Rybarski.

Żółte kartki: Leandro, Śpiączka (Łęczna)
Sędziował: Mariusz Złotek (Gorzyce)
Widzów: 5401
autor: Łukasz Michalski

Przeczytaj również