Ruch - Lechia 3-2. Niepotrzebna nerwówka

07.11.2015
Ruch już do przerwy prowadził z Lechią 3-0 i drugą połowę piłkarze "Niebieskich" chcieli już tylko dograć. To mogło się zemścić, gdyż chwila nieuwagi sprawiła, że Lechia była o włos od wyrównania. 
Rafał Rusek/Press Focus
Wydarzenie

To było zabójcze 16 minut między 10, a 26 minutą, kiedy to chorzowianie zdobyli trzy bramki i ustawili sobie to spotkanie. Każda z bramek inna, każda równie ładna.

Bohater

Marek Zieńczuk był dziś katem swojej byłej drużyny. Strzelił piękną bramkę na 2-0, a chwilę później idealnie dośrodkował na głowę Koja, który zdobył bramkę na 3-0. "Zieniu" był dziś motorem napędowym chorzowian

Rozczarowanie

Do 65 minuty było miło i spokojnie, ale wtedy to chorzowianie pozwolili na nieco więcej swobody Makowi, a ten to momentalnie wykorzystał. 3 minuty później pomocnik Lechii zdobył drugą bramkę i zrobiło się nerwowo. Zupełnie niepotrzebnie, bo do tego momentu "Niebiescy" mieli mecz pod kontrolą.

Co ciekawego?

- Jubileusze są szczęśliwe dla chorzowian. Gdy swój 500 mecz rozgrywał Lukasz Surma Ruch pokonał Śląsk, natomiast dziś swój "jubel" miał trener Fornalik i Ruch znów wygrał

- W pierwszych minutach przewagę osiągnęła Lechia, lecz w 10 minucie akcję prawą stroną przeprowadził Konczkowski, a jego dośrodkowanie po rykoszecie trafiło na głowę Stępińskiego, który pokonał bramkarza gości. To była pierwsza ofensywna akcja Ruchu w tym meczu

- Schodzących na przerwę piłkarzy Ruchu kibice żegnali owacją na stojąco. Słychać było opinie, że piłkarze Ruchu dali koncert jak Metallica. Nikt na trybunach nie przypuszczał, ze w drugiej połowie to już będzie zupełnie inna muzyka...

- Od początku drugiej połowy goście byli bardzo zdeterminowani, a "Niebiescy" dali się zepchnąć do głębokiej defensywy

- W ostatnich minutach to już były dramaty w polu karnym Ruchu. Kilkakrotnie kibice już łapali się za głowy, gdyż piłka tylko i milimetry mijała bramkę Ruchu albo fantastycznie interweniował Putnocky

- W 90 minucie meczu piłka nawet wpadła do bramki Ruchu, ale sędzia chwilę wcześniej zasygnalizował pozycję spaloną

Ruch - Lechia 3-2 (3-0)

1-0 Stępiński, 10 min. (głową)
2-0 Zieńczuk, 23 min.
3-0 Koj, 26 min. (głową)
3-1 Mak, 65 min.
3-2 Mak, 68 min.

Ruch : Putnocky - Konczkowski (71' Podgórski), Cichocki, Koj, Szyndrowski - Mazek (90' Szewczyk), Surma, Iwański, Lipski, Zieńczuk - Stępiński (82' Efir)

Lechia : Marić - Wojtkowiak, Janicki, Maloca, Wawrzyniak - Makuszewski, Borysiuk (85' Żebrakowski), Kovacević, Mak, Peszko (46' Łukasik) - Kuświk (76' Krasić)
źródło: SportSlaski.pl
autor: Michał Piwoński

Przeczytaj również