Ruch - Lechia 0-1. Szczęśliwe, ale zasłużone zwycięstwo Lechii
09.11.2012
Wydarzenie
17-letni Kacper Łazaj dał zwycięstwo Lechii. Rezerwowy otrzymał znakomite podanie od Deleu i z bliska dopełnił formalności. Fatalnie zachowała się w tej sytuacji cała chorzowska defensywa. Dla Łazaja to pierwszy gol w dorosłej piłce.
Bohater
Michal Pesković. Pięknie w pierwszej połowie obronił strzał Piotra Wiśniewskiego. Natomiast po przerwie równie efektownie frunął w stronę piłki po uderzeniu Kacpera Łazaja. Gdyby nie Słowak, Ruch przegrałby to spotkanie jeszcze wyżej.
Rozczarowanie
Mindaugas Panka. Jego kolejne złe podanie w drugiej połowie zostało wygwizdane przez kibiców. - To ma być rozgrywający? - zapytał ironicznie jeden z sympatyków Ruchu, który zasiadł na trybunie głównej. Inna sprawa, że równie słabo zagrało jeszcze kilku innych zawodników...
Co ciekawego
- Marek Szyndrowski i Marcin Malinowski dołączyli do grona kontuzjowanych zawodników Ruchu. "Malina" był przewidziany do gry, znalazł się nawet w protokole, lecz doznał kontuzji kolana w trakcie rozgrzewki.
- Ruch grał tak słabo, że Jacek Zieliński już w 56. minucie wykorzystał limit zmian. Przeprowadził je w ciągu ledwie 10 minut.
- Chorzowianie przeprowadzili tak naprawdę jedną ładną akcję. Jakub Smektała dośrodkował piłkę do Grzegorza Kuświka, a ten wpakował ją do bramki. Sęk w tym, że znany "hodowca gołębi" w momencie podania był na pozycji spalonej.
- Najgłośniej przy Cichej zrobiło się, kiedy Arkadiusz Piech zdjął dres i pojawił się na środku boiska gotowy do wejścia na boisko. Kibice Ruchu niemal od początku meczu domagali się wprowadzenia swojego ulubieńca. Piech potrzebował 30 sekund, by oddać strzał. Pierwszy strzał Ruchu w światło bramki Lechii!
- Jeśli na wczorajszej manifestacji było 4000 osób, to dziś frekwencja na meczu była niższa! Ci, którzy zostali przed telewizorami, nie mają czego żałować.
- W doliczonym czasie gry potężnie uderzył piłkę Filip Starzyński. Dobrze jednak interweniował Michał Buchalik, były bramkarz Odry Wodzisław.
- Po końcowym gwizdku nie zabrakło gwizdów.
17-letni Kacper Łazaj dał zwycięstwo Lechii. Rezerwowy otrzymał znakomite podanie od Deleu i z bliska dopełnił formalności. Fatalnie zachowała się w tej sytuacji cała chorzowska defensywa. Dla Łazaja to pierwszy gol w dorosłej piłce.
Bohater
Michal Pesković. Pięknie w pierwszej połowie obronił strzał Piotra Wiśniewskiego. Natomiast po przerwie równie efektownie frunął w stronę piłki po uderzeniu Kacpera Łazaja. Gdyby nie Słowak, Ruch przegrałby to spotkanie jeszcze wyżej.
Rozczarowanie
Mindaugas Panka. Jego kolejne złe podanie w drugiej połowie zostało wygwizdane przez kibiców. - To ma być rozgrywający? - zapytał ironicznie jeden z sympatyków Ruchu, który zasiadł na trybunie głównej. Inna sprawa, że równie słabo zagrało jeszcze kilku innych zawodników...
Co ciekawego
- Marek Szyndrowski i Marcin Malinowski dołączyli do grona kontuzjowanych zawodników Ruchu. "Malina" był przewidziany do gry, znalazł się nawet w protokole, lecz doznał kontuzji kolana w trakcie rozgrzewki.
- Ruch grał tak słabo, że Jacek Zieliński już w 56. minucie wykorzystał limit zmian. Przeprowadził je w ciągu ledwie 10 minut.
- Chorzowianie przeprowadzili tak naprawdę jedną ładną akcję. Jakub Smektała dośrodkował piłkę do Grzegorza Kuświka, a ten wpakował ją do bramki. Sęk w tym, że znany "hodowca gołębi" w momencie podania był na pozycji spalonej.
- Najgłośniej przy Cichej zrobiło się, kiedy Arkadiusz Piech zdjął dres i pojawił się na środku boiska gotowy do wejścia na boisko. Kibice Ruchu niemal od początku meczu domagali się wprowadzenia swojego ulubieńca. Piech potrzebował 30 sekund, by oddać strzał. Pierwszy strzał Ruchu w światło bramki Lechii!
- Jeśli na wczorajszej manifestacji było 4000 osób, to dziś frekwencja na meczu była niższa! Ci, którzy zostali przed telewizorami, nie mają czego żałować.
- W doliczonym czasie gry potężnie uderzył piłkę Filip Starzyński. Dobrze jednak interweniował Michał Buchalik, były bramkarz Odry Wodzisław.
- Po końcowym gwizdku nie zabrakło gwizdów.
Polecane
Ekstraklasa