Ruch - Lech 1:3. "Niebiescy" wciąż niepewni miejsca w "ósemce"

12.03.2016
Ruch Chorzów trzy razy wpakował piłkę do siatki Lecha Poznań. Niestety tylko jedno z tych trafień zostało uznane za prawidłowe przez sędziego Szymona Marciniaka. Goście trafiali tylko zgodnie z przepisami i to oni wyjeżdżają z Cichej z kompletem punktów.
Rafał Rusek / PressFocus
Wydarzenie 

W 71 minucie przed szansą na gola stanął Stępiński. Przewrócił się w polu karnym Lecha, arbiter nie dopatrzył się w tej syuacji faulu bramkarza gości. W odpowiedzi padł piękny gol dla "Kolejorza" - drugi raz tego dnia do siatki trafił Darko Jevtić "zamykając" tym samym to spotkanie.

Bohater 

Darko Jevtić. Dwa razy trafił do siatki chorzowian prowadząc "Kolejorza" do zwycięstwa. Przez cały swój pobyt na boisku świetnie radził sobie przy Cichej.

Rozczarowanie 

Co się dzieje z "Twierdzą Cicha"? Ruch nie wygrał u siebie czwartego meczu z rzędu. Do porażek z Jagiellonią Białystok i Cracovią Kraków oraz bezbramkowego remisu z Zagłębiem Lubin podopieczni trenera Waldemara Fornalika tracą kolejne punkty przed własną publicznością. Inna sprawa, że przy Cichej oglądają ostatnio świetne widowiska. Emocji nie brakowało ani w starciu z "Pasami", ani z "Kolejorzem". Ostatnie trzy punkty w Chorzowie Ruch zainkasował 1 grudnia ubiegłego roku w starciu z Koroną Kielce.

Co ciekawego? 

- Dobra frekwencja w Chorzowie. Przy Cichej stawiło się w sobotni wieczór 9 tysięcy widzów. W sektorze gości stawiła się liczna grupa sympatyków Lecha. "Kolejorza" dopingiem wspierało 650 fanów.

- "Trubuny i mecze są od pokazów pirotechnicznych" - pod takim hasłem efektowne oprawy przygotowali fani "Niebieskich". Wyglądało świetnie, pytanie ile będzie to kosztować klubową kasę.

- Swój 150 mecz w Ekstraklasie rozgrywał Michał Kamiński. Na 151 będzie musiał trochę poczekać, bo po żółtej kartce obejrzanej przy Cichej wypada ze sładu Lecha na mecz z Legią.

- Pierwszy raz w podstawowym składzie Ruchu wyszedł Łukasz Moneta. Skrzydłowy Ruchu wykorzystał poprzednie szanse od trenera Waldemara Fornalika dając dobrą zmianę z Pogonią w Szczecinie.

- Mecz poprowadził Szymon Marciniak, który w tygodniu "gwizdał" spotkanie Real Madryt - AS Roma. Więcej roboty miał przy "Cichej", dwa razy stając w obliczu podjęcia trudnych decyzji o nieuznaniu goli dla "niebieskich"

- Ruch trafił do siatki gości już w 9 minucie. Dośrodkowywał Patryk Lipski, najwyżej w polu karnym wyskoczył Paweł Oleksy i pokonał Buricia, ale jego radość ostudził sędzia liniowy dopatrując się pozycji spalonej.

- W 17 minucie Dawid Kownacki przepchnął w polu karnym dużo większego od siebie Rafała Grodzickiego i stanął oko w oko z Putnckym. Napastnik Lecha przestrzelił a sędzia Marciniak i tak odgwizdał jego przewnienie w walce z obrońcą "niebieskich".

- Po dwudziestu minutach tempo spotkania "siadło", gra zaczęła toczyć się przede wszystkim w środku boiska. Lech zagroził Ruchowi po stałym fragmencie gry, gdy tuż obok bramki uderzył Łukasz Trałka. 

- W 41 minucie piłka drugi raz wylądowała w siatce Lecha. Gol ponownie nie został uznany - tym razem Szymon Marcinak odgwizdał faul Rafała Grodzickiego na Łukaszu Trałce. Mocno kontrowersyjna decyzja.

- W 44 minucie fantastycznym uderzeniem po podaniu od Dawida Kownackiego popisał się Maciej Gajos. Lechita przymierzył zza pola karnego prosto w okienko bramki Matusa Putnockiego. Gol do szatni, trzeba przyznać - rzadkiej urody.

- W 55 minucie okazję na drugiego gola zmarnował Gergo Lovrencsics. Węgier zamykał dośrodkowanie z prawej strony boiska ale nie udało mu się skierować piłki w kierunku bramki.

- Minutę później było już 2:0. Z prawej strony dośrodkowywał Lovrencsics a pozbawiony opieki w polu karnym Darko Jevtić nie dał szans Putnockiemu.

- W 63 minucie po małym bilardzie przed polem karnym Lecha Patryk Lipski podał do Mariusza Stępińskiego. "Stępel" nie dał sobie odebrać piłki w szesnastce gości i wepchnął piłkę do siatki Buricia. Tym razem Szymon Marciniak gola uznał, nie dopatrując się celowości w zagraniu ręką przez snajpera "niebieskich".

- Po stracie trzeciego gola Ruch próbował się podnieść raz jeszcze. Z dystansu potężnie uderzał Michał Koj ale minimalnie przestrzelił. Po drugiej stronie z pola karnego nie trafił Dariusz Dudka.

- Po tym meczu Lech ucieka Ruchowi na dystans trzech punktów. Chorzowianie pozostają z dorobkiem 37 oczek i ich gra wciąż musi walczyć o utrzymanie miejsca w czołowej ósemce Ekstraklasy.


Ruch Chorzów - Lech Poznań 1:3 (0:1)

0:1 - Maciej Gajos 44'
0:2 - Darko Jevtić 56'
1:2 - Mariusz Stępiński 63'
1:3 - Darko Jevtić 71'

Ruch: Putnocky - Koczkowski, Grodzicki, Koj, Oleksy - Mazek (84' Efir), Surma, Iwański (75' Hanzel), Lipski, Moneta (75' Zieńczuk) - Stępiński.

Lech : Burić - Cessay, Arajuuri, Kamiński, Kadar - Lovrencsics, Tetteh (88' Dudka), Jevtić (82' Volkov), Trałka, Gajos - Kownacki (67' Sisinio).

Sędzia : Szymon Marciniak (Płock)

Żółte kartki: Michał Koj (Ruch), Michał Kamiński (Lech)
autor: ŁM

Przeczytaj również