Ruch - Lech 0-0. Powrót z niedosytem
24.08.2014
Wydarzenie
Jednego, nawet najbardziej znaczące wydarzenia meczowe przebić nie mogły – powrotu „Niebieskich” na Cichą 6. Rzec można – nareszcie! Problemy z murawą na boisku Ruchu sprawiły, że trzy mecze pucharowe i jeden ligowy chorzowianie musieli rozgrywać w Gliwicach, wygrywając tylko raz. Ponadto, nie w roli gospodarza, a na wyjeździe drużyna walczyła z Wisłą Kraków. Murawa? Prezentowała się dziś bez zarzutu.
Bohater
Krzysztof Kotorowski. Gdyby nie doświadczony golkiper Lecha po emocjach w meczu w Chorzowie byłoby już w momencie, kiedy zegar wskazywał nieco ponad kwadrans. 4. i 5. minuta to pierwsze celne, bardzo groźne uderzenia Grzegorza Kuświka, przy których umiejętnościami wykazał się wspomniany bramkarz. Niebawem sprawdził jego czujność także Filip Starzyński, a w 16. minucie Kuświk głową z odległości kilku metrów od bramki. Tu Kotorowski interweniował intuicyjnie i skutecznie.
Rozczarowanie
Marcin Kamiński. W 87. minucie, po fatalnym wślizgu Piotra Stawarczyka w nogi Vojo Ubiparipa, sędzia Paweł Raczkowski wskazał na „wapno”. W pojedynku dwóch Kamińskich górą był golkiper Ruchu, Krzysztof! A pechowy strzelec Marcin uderzył wprawdzie blisko prawego słupka „świątyni”, lecz lekko i na wysokości idealnej dla bramkarza. Tak poznański defensor zaprzepaścił tzw. piłkę meczową.
Co ciekawego
- Ostatni mecz na Cichej zakończył się bezbramkowym remisem gospodarzy. Rywalem była wówczas Pogoń Szczecin, a miało to miejsce 1 czerwca br.
- Pierwsza konfrontacja w Chorzowie w ubiegłym sezonie to pojedynek z... Lechem Poznań. W 1. kolejce rozgrywek ekstraklasy doszło do podziału zdobyczy (1-1).
- Wyjściowy skład Ruchu dziś identyczny, jak w czwartkowej batalii pucharowej.
- „Kolejorz” w Chorzowie bez najlepszego strzelca Łukasza Teodorczyka, który wyjechał na testy do Dynama Kijów. Zabrakło również w składzie z powodu urazów – Huberta Wołąkiewicza, Dawida Kownackiego i Łukasza Trałki.
- Już w 47. sekundzie Lech mógł objąć prowadzenie. Z linii 16 metra uderzał Kasper Hamalainen, lecz w środek bramki miejscowych
- Odpowiedzią Lecha na przewagę gospodarzy w pierwszych 25 minutach meczu był... gol Vojo Ubiparipa. Sędzia jednak trafienia nie uznał, jak wykazały powtórki niekoniecznie miał rację odgwizdując spalonego.
- Daniel Dziwniel z powodu kontuzji przedwcześnie zakończył udział w niedzielnym spotkaniu.
- Szczęście dopisało podopiecznym Jana Kociana w 76. minucie. Z dystansu huknął Szymon Pawłowski, a bramkarza gospodarzy uratował słupek.
- Na koszulkach Ruchu nowy sponsor główny klubu – PGNiG, widoczny także poprzez reklamy na stadionie.
Jednego, nawet najbardziej znaczące wydarzenia meczowe przebić nie mogły – powrotu „Niebieskich” na Cichą 6. Rzec można – nareszcie! Problemy z murawą na boisku Ruchu sprawiły, że trzy mecze pucharowe i jeden ligowy chorzowianie musieli rozgrywać w Gliwicach, wygrywając tylko raz. Ponadto, nie w roli gospodarza, a na wyjeździe drużyna walczyła z Wisłą Kraków. Murawa? Prezentowała się dziś bez zarzutu.
Bohater
Krzysztof Kotorowski. Gdyby nie doświadczony golkiper Lecha po emocjach w meczu w Chorzowie byłoby już w momencie, kiedy zegar wskazywał nieco ponad kwadrans. 4. i 5. minuta to pierwsze celne, bardzo groźne uderzenia Grzegorza Kuświka, przy których umiejętnościami wykazał się wspomniany bramkarz. Niebawem sprawdził jego czujność także Filip Starzyński, a w 16. minucie Kuświk głową z odległości kilku metrów od bramki. Tu Kotorowski interweniował intuicyjnie i skutecznie.
Rozczarowanie
Marcin Kamiński. W 87. minucie, po fatalnym wślizgu Piotra Stawarczyka w nogi Vojo Ubiparipa, sędzia Paweł Raczkowski wskazał na „wapno”. W pojedynku dwóch Kamińskich górą był golkiper Ruchu, Krzysztof! A pechowy strzelec Marcin uderzył wprawdzie blisko prawego słupka „świątyni”, lecz lekko i na wysokości idealnej dla bramkarza. Tak poznański defensor zaprzepaścił tzw. piłkę meczową.
Co ciekawego
- Ostatni mecz na Cichej zakończył się bezbramkowym remisem gospodarzy. Rywalem była wówczas Pogoń Szczecin, a miało to miejsce 1 czerwca br.
- Pierwsza konfrontacja w Chorzowie w ubiegłym sezonie to pojedynek z... Lechem Poznań. W 1. kolejce rozgrywek ekstraklasy doszło do podziału zdobyczy (1-1).
- Wyjściowy skład Ruchu dziś identyczny, jak w czwartkowej batalii pucharowej.
- „Kolejorz” w Chorzowie bez najlepszego strzelca Łukasza Teodorczyka, który wyjechał na testy do Dynama Kijów. Zabrakło również w składzie z powodu urazów – Huberta Wołąkiewicza, Dawida Kownackiego i Łukasza Trałki.
- Już w 47. sekundzie Lech mógł objąć prowadzenie. Z linii 16 metra uderzał Kasper Hamalainen, lecz w środek bramki miejscowych
- Odpowiedzią Lecha na przewagę gospodarzy w pierwszych 25 minutach meczu był... gol Vojo Ubiparipa. Sędzia jednak trafienia nie uznał, jak wykazały powtórki niekoniecznie miał rację odgwizdując spalonego.
- Daniel Dziwniel z powodu kontuzji przedwcześnie zakończył udział w niedzielnym spotkaniu.
- Szczęście dopisało podopiecznym Jana Kociana w 76. minucie. Z dystansu huknął Szymon Pawłowski, a bramkarza gospodarzy uratował słupek.
- Na koszulkach Ruchu nowy sponsor główny klubu – PGNiG, widoczny także poprzez reklamy na stadionie.
Polecane
Ekstraklasa