Ruch - Korona 4-1. Zimę spędzą w świetnych humorach

10.12.2011
Świetnie rozgrywki w tym sezonie zakończyli zawodnicy z Chorzowa. Pewnie pokonali Koronę Kielce. Nie przeszkodził im w tym nawet Marcin Borski. Sędzia z Warszawy chciał być ważniejszy od Marka Zieńczuka.
Wydarzenie
22. minuta. Gol strzelony przez Marka Zieńczuka bezpośrednio z rzutu wolnego sprawił, że Ruch przejął pełną kontrolę na boisku. Podkreślić trzeba, że w tym sezonie we wszystkich meczach ekstraklasy padło ledwie kilka bramek zdobytych w podobny sposób.

Bohater
Marek Zieńczuk. Jego występ w tym meczu był zagrożony z powodu bólu pleców. Ostatecznie wyszedł w pierwszym składzie i był bohaterem. Strzelił klasycznego hat tricka. Najpierw zdobył gola po strzale bezpośrednio z rzutu wolnego. Podwyższył po dośrodkowaniu Żeljko Djokicia i zamieszaniu w polu karnym Korony, a trzecią bramkę strzelił z rzutu karnego.

Rozczarowanie
Marcin Borski. Arbiter postanowił zostać pierwszoplanowym aktorem widowiska. Najpierw zagrał piłkę ręką, przerywając akcję Ruchu. Potem podyktował dwa kontrowersyjne rzut karne, a następnie zaczął w hurtowy sposób sięgać po żółtą kartkę. Konsekwencje? Aż trzech zawodników Ruchu nie będzie mogło zagrać w następnym meczu.

Co ciekawego

- Garstka widzów na trybunach. Mimo świetnej pogody, jak na grudzień, mecz zobaczyło niecałe 4000 osób. Duża w tym zasługa... sympatyków Korony, których kilkuset przybyło do Chorzowa.

- Kibice Ruchu rozwiesili transparent z życzeniami dla... młodej pary. Redakcja serwisu Niebiescy.pl zakończyła relację na żywo z tego spotkania w przerwie, gdyż... wybrała się na tenże ślub.

- Pierwszy kwadrans gry to zdecydowana przewaga Ruchu, co obrazowała statystyka posiadania piłki. Chorzowianie utrzymywali się przy niej przez 74 procent gry.

- Z powodu kontuzji boisko opuścić musiał Żeljko Djokić.

- Rozgrywki w lutym drużyna Waldemara Fornalika wznowi bez Marka Szyndrowskiego i Marka Zieńczuka. Obaj będą musieli pauzować za żółte kartki.

- Ruch ma 29 punktów. Rok temu chorzowianie przerwę zimową rozpoczynali mając ledwie 17 "oczek". W sezonie, kiedy maszerowali po brązowy medal, mieli w tym momencie sezonu 32 punkty.

- Kropkę nad "i" soczystym strzałem postawił Paweł Abbott.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również