Ruch - Korona 1-1. Gdyby Zieńczuk wykorzystał rzut karny...

15.09.2012
Arkadiusz Piech odblokował się i strzelił gola, więc Ruch w końcu zdobył punkt. Mógł dziś wygrać i miał ku temu znakomitą szansę. Chorzowianie na początku drugiej połowy, przy stanie 1-1, wywalczyli jedenastkę.
Wydarzenie
Marek Zieńczuk nie powinien już podchodzić do rzutów karnych w tym sezonie. Najpierw trafił w słupek w rewanżowym spotkaniu z Metalurgiem Skopje w eliminacjach Ligi Europy, zaś dziś jego intencje wyczuł Zbigniew Małkowski. Ruch mógł fantastycznie rozpocząć drugą odsłonę, gdyby "Zieniu" w 52. minucie wyprowadził swój zespół na prowadzenie. A tak? Chorzowianie strasznie się męczyli.

Bohater
Arkadiusz Piech w końcu się przełamał! Ostatniego gola w ekstraklasie zdobył w ostatniej kolejce ubiegłego sezonu, a więc... na początku maja. Od tego momenty strzelał, lecz piłka jak zaczarowana nie chciała wpadać do siatki. Dziś też próbował kilkukrotnie. Po jego indywidualnej akcji Małkowski sparował piłkę na rzut rożny. Do piłki podszedł Marek Zieńczuk, dośrodkował i Piech w końcu zrobił to, co potrafi w życiu najlepiej.

Rozczarowanie
Marcin Kikut. Przy wielu kontaktach z piłką miał problem, by ją opanować lub skierować tam, gdzie chciał. Mało pewny w defensywie, niewidoczny w ofensywie. Nie takiego Kikuta chcą oglądać kibice Ruchu.

Co ciekawego

- Rajd Pawła Sobolewskiego na początku meczu zwiastował, że czeka nas ciekawe widowisko. Piłkarz Korony pobiegł z zawrotną prędkością i Korona była bliska zdobycia gola, lecz Gabor Straka uratował sytuację wybijając piłkę sprzed linii bramkowej.

- Nie chciał być gorszy Arkadiusz Piech. On do swojej szybkości przyzwyczaił. Dziś próbował zaskoczyć rywali przewrotkami. Jedna z nich była naprawdę przednie urody.

- Ładny, a w dodatku skuteczny strzał oddał Pavel Stano. Słowak z Korony uderzył piłkę głową i nie dał szans swojemu rodakowi. Michal Pesković skapitulował. Bramkarz Ruchu miał szczęście w drugiej połowie, kiedy Stano powinien był zapisać się po raz drugi na liście strzelców.

- Koledze z defensywy pozazdrościł Krzysztof Kiercz. Tyle, że ten zawodnik Korony postanowił wrzucić piłkę do bramki razem z... Peskoviciem. Sędzia musiał odgwizdać faul.

- Jeśli chodzi o zawodników zza południowe granicy - to wspomnieć należy o piłkarzu, którego Ruch pozyskał tego lata. Pavel Sultes wypadł dziś nie najgorzej. To on wywalczył rzut karny. Bez sensownie faulował Paweł Golański.

- Mecz mogło zobaczyć niespełna 6000 ludzi. Ale nawet tylu nie przyszło dziś na stadion przy Cichej...

- Widząc nieudolność swoich zawodników fani Ruchu w końcówce zaczęli skandować ironiczne: "dziękujemy". Po końcowym gwizdku niektórzy spośród nich gwizdali i wykrzykiwali: "k... mać, Chorzów grać".
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również