Ruch jedzie na zgrupowanie z... "walizką pieniędzy". Powód?
20.01.2011
- Cieszymy się, że takie firmy nas odwiedzają, ale jeżeli chodzi o nasze kluby, musimy być czujni - stwierdza prezes Rekordu, Janusz Szymura.
O co chodzi? Sprawie postanowił się przyjrzeć Dziennik Sport. Jego dziennikarz ustalił, iż Ruch musi płacić gotówką, gdyż przez wiele miesięcy nie regulował należności wobec tego samego ośrodka. - Rekord nie otrzymał ich nawet po głośnych transferach Sobiecha i Sadloka. A chodziło zaledwie o kilkanaście tysięcy. Nic dziwnego, że właściciel w końcu nie wytrzymał i wezwał na pomoc firmę windykacyjną. Tej udało się dopiero niedawno ściągnąć całość należnej kwoty - powiedział tajemniczy informator na łamach gazety.
Podobne historie ośrodek przeżywał ponoć z Polonią Bytom czy Ruchem Radzionków.
O co chodzi? Sprawie postanowił się przyjrzeć Dziennik Sport. Jego dziennikarz ustalił, iż Ruch musi płacić gotówką, gdyż przez wiele miesięcy nie regulował należności wobec tego samego ośrodka. - Rekord nie otrzymał ich nawet po głośnych transferach Sobiecha i Sadloka. A chodziło zaledwie o kilkanaście tysięcy. Nic dziwnego, że właściciel w końcu nie wytrzymał i wezwał na pomoc firmę windykacyjną. Tej udało się dopiero niedawno ściągnąć całość należnej kwoty - powiedział tajemniczy informator na łamach gazety.
Podobne historie ośrodek przeżywał ponoć z Polonią Bytom czy Ruchem Radzionków.
Polecane
Ekstraklasa