Ruch - Jagiellonia 5-2. Starzy, dobrzy „Niebiescy”

09.11.2014
Dziewięć kolejnych meczów chorzowianie kończyli co najwyżej z jednopunktowym zyskiem. Z Jagiellonią koszmary szybko powróciły, ale w wielkim stylu "Niebiescy" przejęli kontrolę nad meczem i wreszcie przy Cichej mieli powody do zadowolenia.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Wydarzenie
Najlepszy kwadrans w tym sezonie? Pod wodzą Waldemara Fornalika na pewno. Między 30. a 45. minutą piłka trzy razy lądowała w bramce Jagiellonii. Tak efektywnie „Niebiescy” jeszcze w bieżących rozgrywkach nie prezentowali się. Akcje dające gole numer dwa i trzy to świetne rozegrania piłki do skrzydeł, wrzutki Daniela Dziwniela i Rolanda Gigołajewa oraz pewne wykończenia z bliskiej odległości strzelców.

Bohater
Martin Konczkowski. Boczny defensor Ruchu ożywił grę „Niebieskich” w pierwszej połowie. Po dwóch kwadransach zaliczył wyśmienity rajd i został sfaulowany w polu karnym. To umożliwiło gospodarzom wyrównanie wyniku. W drugiej części aktywny zawodnik asystował dokładną „centrą” do Michała Efira, który zanotował świetne wejście do gry.

Rozczarowanie
Mateusz Piątkowski. Wymagania w stosunku do najlepszego strzelca ekstraklasy są duże. Przy Cichej snajper Jagiellonii sobie nie pograł. Był dobrze pilnowany przez chorzowskich obrońców, ale też nie prezentował najwyższej dyspozycji. To dla wspomnianego napastnika trzeci z rzędu mecz bez efektu bramkowego.

Co ciekawego
- Obie drużyny były w niedzielę poważnie osłabione. W Ruchu zabrakło kapitana Marcina Malinowskiego i pauzującego za kartki Bartłomieja Babiarza, z kolei trener Michał Probierz nie mógł skorzystać ze świeżo upieczonego kadrowicza Macieja Gajosa oraz obrońców – Michała Pazdana oraz Filipa Modelskiego.

- W 13. minucie po raz pierwszy „zatrudniony” został Krzysztof Kamiński. Groźnie strzelał Mateusz Piątkowski.

- Jagiellonia gola zdobyła po wrzutce z rzutu rożnego i zupełnym braku w kryciu główkującego Tarasa Romańczuka.

- Bramka Filipa Starzyńskiego to druga zdobyta w tym sezonie przez Ruch z rzutu karnego.

- Trzecią „setkę” występów w elicie rozpoczął dzisiejszym meczem Łukasz Surma.

- W 75. minucie doszło do niecodziennego zdarzenia. W trenera Fornalika wpadł... sędzia asystent Rafał Rostkowski. W starciu ucierpiał tylko arbiter.

- „Jaga” wygrywała dotychczas wszystkie mecze wyjazdowe, w których jako pierwsza strzelała gola. Podtrzymana została natomiast seria, która wskazuje, że białostocki zespół nigdy nie triumfował w Chorzowie.

- Z sześcioma trafieniami do grona czołowych strzelców ligi dołączył Grzegorz Kuświk.

- Szansy debiutu w ekstraklasie dostąpił 20-latek Patryk Lipski.

- Niedzielnym meczem do Chorzowa powrócili trener Michał Probierz oraz pomocnik Łukasz Tymiński.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również