Ruch drży o utrzymanie. Święta spędzi na miejscu spadkowym

15.04.2017
Jarosław Niezgoda nie strzela, więc Ruch nie punktuje. Trzeci raz z rzędu do siatki rywala nie trafił najskuteczniejszy napastnik "niebieskich", a ekipa trenera Fornalika po porażce z Pogonią grzęźnie niemal na samym dnie ligowej tabeli. Święta w Chorzowie miną więc chorzowianom w bardzo ponurych nastrojach...
Łukasz Laskowski/PressFocus
W podstawowym składzie Ruchu nie wybiegł kontuzjowany Patryk Lipski, Mimo braku głównego kreatora ofensywnych poczynań "niebieskich" gospodarze w pierwszych fragmentach zyskali kontrolę nad przebiegiem spotkania. Kilka razy zabrakło odrobiny precyzji przy ostatnim podaniu w okolicach szesnastki gości, raz przy strzale Niezgody na drodze piłki lecącej w stronę bramki stanął jeden z defensorów Pogoni.

I kiedy wydawało się, że w tej fazie chorzowianom nic groźnego stać się nie może, po rzucie rożnym w okolicach 17 metrów od bramki "niebieskich" piłkę zgarnął David Kort. Uderzył bez zastanowienia, tor lotu futbolówki zmienił jeszcze Rafał Grodzicki i przy Cichej mieliśmy 1:0 dla "Portowców". Kapitanowi Ruchu należy zresztą życzyć na te święta naprawdę dużo szczęścia, bo tego wyraźnie mu ostatnio brakuje. Niespełna tydzień temu również pomógł rywalom w zdobyciu gola .

7 minut później Hrdlicka popisał się efektowną interwencją po uderzeniu Ricardo Nunesa z rzutu wolnego. I znowu - teraz to Pogoń wydawała się spokojnie kontrolować spotkanie, gdy do wyrównania doprowadzili gospodarze. Zastępujacy na boisku Lipskiego Bartosz Nowak dostał od rywala dużo miejsca i czasu w okolicach jego "szesnastki", uderzył po ziemi a piłka pod rękami Mateusza Słowika wtoczyła się do siatki "Portowców".

Przed przerwą to goście mieli najlepszą okazję do tego, by ponownie wyjsć na prowadzenie. Piłkę na swojej połowie przejął, a potem pognał z nią kilkadziesiąt metrów Michał Listkowski. Minął dwóch graczy Ruchu, dograł do Adama Gyursco, ale strzał reprezentanta Węgier znakomicie odbił Hrdlicka. Chorzowianie mogli być jeszcze groźniejsi, ale na 3 minuty przed przerwą popsuli świetnie zapowiadającą się kontrę.

Po zmianie stron świetna okazję popsuł grający słabsze zawody Łukasz Moneta. Uderzył za słabo i wprost w ręce Słowika. Tak naprawdę z coraz aktywniejsi z przodu robili się jednak goście. Najpierw po dośrodkowaniu Rapy pomylił się Kort, później bramkę Hrdlicki ostrzelali Gyursco i dwukrotnie Spas Delev, wynik wciąż jednak nie ulegał zmianie.

Ruch opanował sytuację, a później sam przeszedł do ofensywy. Po wrzucie z autu piłkę na szóstym metrze dostał Miłosz Przybecki, ale wyraźnie zaskoczony nie trafił czysto w piłkę. Kilka minut później nie trafił w nią wcale i kibice raz jeszcze jęknęli z zawodem. Dwa razy z dystansu strzelał Nowak - najpierw dość anemicznie, ale przy drugiej próbie mógł już zaskoczyć Słowika.

Ostatni kwadrans wydawał się przede wszystkim pilnowaniem jednego punktu, ale tej zdobyczy "niebiescy" ostatecznie nie uzyskali. Po rzucie rożnym na bliższym słupku bramki Hrdlicki jak spod ziemii wyrósł Adam Frączczak dając wygraną szczecinianom. Ruch na odrobienie strat miał bowiem jeszcze trochę czasu, ale nie miał już chyba wiary w to, że coś uda się jeszcze poprawić.

Pogoń pozostaje więc w grze o czołową ósemkę, sytuacja "niebieskich" robi się więc ponownie fatalna. Na kolejkę przed końcem sezonu zasadniczego podopieczni trenera Waldemara Fornalika zajmują miejsce w strefie spadkowej, co stawia ich w kiepskiej sytuacji przed zbliżającą się, 7-meczową "dogrywką" o utrzymanie...

Ruch Chorzów - Pogoń Szczecin 1:2 (1:1)
0:1 - David Kort 19'
1:1 - Bartosz Nowak 28'
1:2 - Adam Frączczak 82'

Ruch: Hrdlicka - Konczkowski, Grodzicki, Kowalczyk, Koj - Przybecki, Nowak (78' Walski), Surma, Urbańczyk (86' Arak), Moneta (64' Pazio) - Niezgoda. Trener: Waldemar Fornalik.

Pogoń: Słowik - Rudol, Rapa, Fojut, Nunes - Delev (90' Matynia), Kort (81' Ciftci), Listkowski (72' Drygas), Matras, Gyursco - Frączczak. Trener: Kazimierz Moskal.

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Żółte kartki: Koj, Grodzicki (Ruch), Rudol, Drygas (Pogoń)
Widzów: 6364
autor: ŁM

Przeczytaj również