Ruch depcze po piętach Wiśle i trzyma kciuki za Lecha
18.10.2009
Jeden z udziałowców spółki nieustannie zerka na pozycję lidera. Od takiego toku myślenia odcina się jednak trener Waldemar Fornalik i większość jego zawodników. - Zejdźmy na ziemię. Europejskiej puchary? Przed nami jeszcze dwadzieścia kolejek. Spokojnie. Skupiajmy się na każdym kolejnym spotkaniu - zaznacza Rafał Grodzicki, a jego zdanie podziela Andrzej Niedzielan. - Fajnie kiedy o tobie mówią w pozytywnym tonie, kiedy jest głośno o zespole w którym grasz, ale nie dajmy się zwariować - podkreśla były napastnik Wisły, który zapewne będzie oglądał dzisiejszy mecz krakowskiego zespołu z Lechem Poznań. Na razie tylko "Niebiescy" i Polonia Bytom nadążają za "Białą Gwiazdą".
- Mam kontakt z kolegami z Wisły. Są powody do żartów i śmiesznych sytuacji. Oni już zacierają ręce na myśl o meczu, który rozegrają w grudniu na Cichej. Ja też. Wtedy już przyjaciół na murawie nie będę miał - śmieje się "Wtorek". Czy dziś będzie trzymał kciuki za Lecha? - Spotkają się klasowe zespoły. Niech to po prostu będzie dobre widowisko - odpowiada.
Tomasz Brzyski przyznał, że będzie sympatyzował "Kolejorzowi". - Jeśli urwie punkty, to nasza strata do Wisły będzie niewielka, a taki pościg za liderem jest fajną sprawą - tłumaczy "Brzytwa", który nawet gdy boryka się z kontuzją mięśni brzucha, to należy do najlepszych.
- Mam kontakt z kolegami z Wisły. Są powody do żartów i śmiesznych sytuacji. Oni już zacierają ręce na myśl o meczu, który rozegrają w grudniu na Cichej. Ja też. Wtedy już przyjaciół na murawie nie będę miał - śmieje się "Wtorek". Czy dziś będzie trzymał kciuki za Lecha? - Spotkają się klasowe zespoły. Niech to po prostu będzie dobre widowisko - odpowiada.
Tomasz Brzyski przyznał, że będzie sympatyzował "Kolejorzowi". - Jeśli urwie punkty, to nasza strata do Wisły będzie niewielka, a taki pościg za liderem jest fajną sprawą - tłumaczy "Brzytwa", który nawet gdy boryka się z kontuzją mięśni brzucha, to należy do najlepszych.
Polecane
Ekstraklasa