Ruch - Cracovia 3-1. Grek trafia i chce zostać w Chorzowie

14.11.2009
Pierwszą bramkę w tym sparingowym meczu zdobył Alexandros Konstantinidis. - Ruch to bardzo ciekawy zespół, gra szybką piłkę - chwali 21-letni wychowanek akademii Panathinaikosu Ateny.
Grek rozwiązał worek z golami i od tego momentu spotkanie zrobiło się ciekawe. Do przerwy ciekawe akcje można policzyć na palcach jednej ręki. Perdijić świetnie spisał się przy kilku groźnych okazjach Cracovii, lecz nie ustrzegł się również błędu. Najlepszej sytuacji Ruchu nie wykorzystał młody Flis, który w sytuacji sam na sam trafił wprost w bramkarza "Pasów". - Szczególnie w pierwszej połowie nie podobało mi się rozegranie niektórych akcji - narzekał Waldemar Fornalik.

Szkoleniowiec miał więcej powodów do zadowolenia w drugiej odsłonie. Konstantinidis ładnym balansem ciała zwiódł obrońcę i lewą nogą umieścił piłkę w siatce. Jako wychowanek Panathinaikosu kojarzy Ruch z jednym człowiekiem. - Krzysztofem Warzychą! Wielki napastnik - przyznaje Alexandros, który przejdzie na Śląsku badania medyczne. - Nie będę komentował jego gry. Podyskutujemy na jego temat we własnym gronie - zapowiedział trener Fornalik.

Bo trzeba zaznaczyć, że Grek po zdobyciu bramki już nie błysnął. Na bohatera wyrósł za to Stefański, który maczał palce przy dwóch bramkach. Najpierw jego pressing zmusił do błędu obrońcę Cracovii i ten umieścił piłkę we własnej bramce. Następnie sam wpisał się na listę strzelców. - Chciałem się przyjrzeć naszym młodym piłkarzom - przyznał Waldemar Fornalik i ze Stefańskiego na pewno może być zadowolony. Trener Ruchu ma teraz inne zmartwienie. - Jak utrzymać tę formę? Ktoś kiedyś powiedział, że kiedy jesteś w wysokiej dyspozycji, to powinieneś się martwić, aby cię nie opuściła - tłumaczy.

Przypomnijmy, że "Niebiescy" mieli początkowo w planach wyjazd do Niemiec i sparing z Arminią Bielefeld. Organizator wycofał się jednak z tego pomysłu.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również