Ruch Chorzów - Ruch Radzionków 3-1. Dzień Pawła Abbota

13.07.2011
Końcowy wynik nie odzwierciedla dominacji "Niebieskich". Dość powiedzieć, że piłka pięć razy lądowała w siatce "Cidrów" (dwa gole nie zostały uznane), a Waldemar Fornalik narzekał na... skuteczność.
Powody do zadowolenia wreszcie ma Paweł Abbott. Napastnik ściągnięty zimą z Wysp Brytyjskich dotąd nie imponował formą. Dziś błysnął. Dwukrotnie wykorzystał sytuacje sam na sam z bramkarzem zespołu z Radzionkowa. Za każdym razem chorzowianie rozmontowali defensywę I-ligowca. Abbott trafił i po raz trzeci, lecz sędzia dopatrzył się spalonego. Podkreślić należy, że w tej akcji wszystko, co najlepsze, zrobił Marek Szyndrowski, ładnie podłączając się do ofensywy.

Największych owacji nie zebrali jednak wspomniani zawodnicy, lecz Mateusz Kwiatkowski. 19-latek o filigranowej posturze był na tyle zadziorny, ze dzielnie radził sobie z o dwie głowy wyższymi obrońcami, a momentami czarował sztuczkami technicznymi. Wypełniona kibicami trybuna główna stadionu przy Cichej każdą taką akcję nagrodziła brawami. - Cieszę się, że moi zawodnicy przejawiali duże chęci do gry w tak dusznych warunkach - mówił trener Waldemar Fornalik.

Nie miał powodów do zadowolenia Artur Skowronek. - Z taką grą w obronie nie mamy czego szukać w lidze - kręcił głową. Nadal jego priorytetem jest pozyskanie dwóch doświadczonych środkowych obrońców. Młodzi Mateusz Bodzioch i Marcin Stanicki testy oblali. Podobnie jak Remigiusz Malicki, który jest napastnikiem. Arturowi Skowronkowi nie zaimponował również Adam Giesa. Na tego gracza trener Radzionkowa jednak bardzo liczy. Sęk w tym, że Giesa wciąż negocjuje warunki kontraktu.



- Ruch Chorzów pokazał się z bardzo solidnej strony. Moi zawodnicy mieli okazję zobaczyć, jak to trudna bariera do pokonania - wskazał Artur Skowronek. "Niebiescy" tymczasem wcale zadowoleni nie byli.

- Kilka akcji było ciekawych, lecz ogólnie gra nie mogła się raczej podobać - ocenił Rafał Grodzicki. Maciej Jankowski liczy, że forma przyjdzie na start ligi. - Na razie nogi nie pracują jeszcze tak sprawnie, jak to być powinno. Nic dziwnego. Mamy za sobą obóz i treningi z dużym obciążeniem - dodał.

Waldemar Fornalik nie skorzystał z usług Jakuba Smektały (lekka kontuzja) oraz Żeljko Djokicia (załatwia w Serbii sprawy rodzinne). Do bramki wrócił natomiast Matko Perdijić, ostatnio leczący kontuzję.

Oddala się temat pozyskania Łukasza Tymińskiego przez Ruch. Klub z Chorzowa nie godzi się na warunki, których oczekuje menedżer zawodnika.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również