Ruch Chorzów - Ruch Radzionków 2-1. Niedzielan uwiera "Cidry"
23.01.2010
Niedzielan wówczas był w szoku. Kiedy usłyszał, że zgłosił się klub, który ledwo co awansował z III ligi, chciał w humorystyczny sposób zakończyć rozmowę z Baranem. Zapytał z jakiej stacji radiowej ten dzwoni. Szef Ruchu Radzionków wreszcie przekonał Niedzielana, że dzwoni w temacie biznesowym. Do porozumienia jednak nie doszło. - Piętno Niedzielana mnie prześladuje - śmiał się Baran.
Sprowadzenie do Radzionkowa napastnika klasy "Wtorka" wciąż pozostaje jego marzeniem. Szukał, testował i porozumiewał się ze specjalistami od zdobywania bramek wręcz nieustannie. W tym tygodniu wreszcie padło na Martina Matusza. Słowak ma już wyrobioną markę solidnego snajpera, ale do gracza z Chorzowa "ciut" mu brakuje. - Potrzebuje treningu, nie jest ograny. Widać to szczególnie w sparingu z takim przeciwnikiem - komentował prezes Baran, który wciąż jeszcze liczy na angaż Dawida Jarkę.
Za człowiekiem, który wzmocni konkurencję w linii ataku, rozgląda się również Waldemar Fornalik. Dlatego dziś sprawdzał Arkadiusza Piecha z Widzewa Łódź. Drugim testowanym był Słowak Peter Miczic, który jest lewym obrońcą. Słowak rozegrał prawie pełne 90 minut. Dopiero w końcówce został zastąpiony przez młodego Pawła Lesika.
- Uwiera mnie przegrana, ale niedzielę spędzimy w poczuciu dobrze wykonanej pracy - skwitował Rafał Górak, szkoleniowiec Ruchu Radzionków.
Sprowadzenie do Radzionkowa napastnika klasy "Wtorka" wciąż pozostaje jego marzeniem. Szukał, testował i porozumiewał się ze specjalistami od zdobywania bramek wręcz nieustannie. W tym tygodniu wreszcie padło na Martina Matusza. Słowak ma już wyrobioną markę solidnego snajpera, ale do gracza z Chorzowa "ciut" mu brakuje. - Potrzebuje treningu, nie jest ograny. Widać to szczególnie w sparingu z takim przeciwnikiem - komentował prezes Baran, który wciąż jeszcze liczy na angaż Dawida Jarkę.
Za człowiekiem, który wzmocni konkurencję w linii ataku, rozgląda się również Waldemar Fornalik. Dlatego dziś sprawdzał Arkadiusza Piecha z Widzewa Łódź. Drugim testowanym był Słowak Peter Miczic, który jest lewym obrońcą. Słowak rozegrał prawie pełne 90 minut. Dopiero w końcówce został zastąpiony przez młodego Pawła Lesika.
- Uwiera mnie przegrana, ale niedzielę spędzimy w poczuciu dobrze wykonanej pracy - skwitował Rafał Górak, szkoleniowiec Ruchu Radzionków.
Polecane
Ekstraklasa