Ruch Chorzów ponownie trzecią siłą w ekstraklasie!

07.11.2011
Kto by się tego spodziewał? Rozgrywki zbliżają się do półmetka, a "Niebiescy" mają więcej punktów od milionerów z Wisły Kraków i Lecha Poznań. Waldemar Fornalik znów zbudował bardzo solidny zespół.
Co łączy obecny Ruch z tym z sezonu 2009/2010, kiedy ostatecznie uplasował się na podium?

1. Solidność

Każdy może mieć słabszy dzień. Ruchowi też czasami się taki przytrafi, ale nawet wtedy rywale mają problem, by wbić mu więcej niż dwie bramki. W dwóch omawianych sezonach ta sztuka udała się tylko trzem zespołom: Wiśle Kraków, Lechowi Poznań i Koronie Kielce.

2. Duet napastników
Ruch, jako nieliczna drużyna w ekstraklasie, wychodzi na boisko z dwoma nominalnymi napastnikami. Nikt już w Chorzowie nie płacze za Andrzejem Niedzielanem i Arturem Sobiechem. Co prawda obaj ci piłkarze po odejściu udowodnili, że są nieprzeciętni, ale Cicha ma nowych bohaterów. Pierwszym jest Arkadiusz Piech, który stylem przypomina Niedzielana. Jest równie szybki. W dodatku mocniej stoi na nogach. O miejsce obok niego rywalizuje dwóch naprawdę dobrych piłkarzy, jakimi są Paweł Abbott i Maciej Jankowski.

3. Dobra forma na wyjazdach
Sześć meczów na stadionach swoich przeciwników wygrał Ruch w sezonie 2009/10. A w tym przywiózł do Chorzowa już trzy zwycięstwa, choć nie minął półmetek rozrywek! W dodatku "Niebiescy" zremisowali w Kielcach z Koroną i prowadzili zażarty bój z Wisła w Krakowie.

4. Porażki z bogaczami
Jedyną rysą na ocenie chorzowskiej drużyny sprzed dwóch lat były jej wyniki w meczach z ligowymi potentatami. Do tychże potentatów zaliczano kluby z najwyższymi budżetami. Lech i Wisła nadal "prześladują" Ruch. Do tego doszły porażki przy Cichej z Legią i Polonią, czyli zespołami, których piłkarze zarabiają znacznie większe pieniądze od "Niebieskich". Niedosyt w Chorzowie jednak pozostał.

5. Waldemar Fornalik
Bez wątpienia ten człowiek jest architektem sukcesów Ruchu w ostatnim czasie. Podjął się pracy w Chorzowie w trudnym momencie. Klub, w którym grał przez całą karierę, był w dole tabeli i groził mu spadek. Fornalik sprawił, że Ruch nie musi drżeć. Ba! Po raz drugi kibice mają frajdę, bo piłkarze, którzy byli niechciani w innych klubach ekstraklasy, są w stanie walczyć o czołowe lokaty. Dodajmy, że Fornalik świetnie współpracuje z dyrektorem Mirosławem Mosórem. Ci dwaj panowie odpowiadają w ogromnej mierze za politykę sportową klubu.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również